warszawski folklor wielkanocny

już w samolocie poczułam się jak w domu. większość młodych dziewczyn w samolocie ubrana była jak na dyskotekę. starsze nieco panie jak do kościoła. pomiędzy nimi panowie w garniturach, z teczkami, wracający z podróży służbowych. śpieszący się do wyjścia po wylądowaniu, nie przepuszczający w przejściu.

w bloku i na podwórku jak w rodzinie. mili sąsiedzi, skłóceni sąsiedzi, głośni sąsiedzi, i sąsiadka, której trzeba zrobić zakupy i przynieść wodę oligoceńską. nowi sąsiedzi i nowi lokatorzy. sąsiadki z parteru – babcia i wnuczka – sadzą kwiatki na klombach, dozorca Jurek wysiał bratki i maciejkę, a pani Jadzia pilnuje wnuczka. lub wnuczki, trudno jeszcze rozpoznać, które jej podrzucili.

w drodze na pocztę czekam przy pustej jezdni na czerwonym świetle. idąc chodnikiem tratuje mnie jakiś pan z dużą torbą i jeszcze w pierwszej chwili mam nadzieję na przepraszam. na poczcie kolejki, sfrustrowane panie, kłótnie przy okienku. dyskusje między klientami o krakowskim przedmieściu. na ulicy straż miejska wręcza mandaty za przechodzenie na czerwonym świetle, a na skrzyżowaniu babcie sprzedają borówki i tulipany, a chłopaczki koszyczki, serwetki i plastikowe kurczaczki do święconki.

w osiedlowej księgarni w dziale nowości dwadzieścia książek o papieżu, trzy o byłej parze prezydenckiej, siedem o zeszłorocznej katastrofie. w hipermarkecie kolejki i pusta półka po groszku konserwowym. w warzywniaku pachnie ogórkami aż do upojenia. wysłana po natkę, kupuję jeszcze parę pęczków rzodkiewek, sałatę, i warkocz czosnku dla moniki, ale najchętniej kupiłabym po jednym każdego warzywa.

ale dziś na obiad ziemniaki z masłem i śledzie z cebulką. mama piecze babki, szykuje koszyk na jutrzejszą święconkę. rano opalała nóżki, które teraz pływają w garnku z warzywami. a do wieczora jeszcze trzeba zrobić sernik. w ostatniej chwili zaprosić sąsiadkę na śniadanie w niedzielę, żeby nie miała czasu się przejąć i zacząć gotować. ach, i od krojenia warzyw na sałatkę na pewno się nie wymigam.

Reklamy

3 thoughts on “warszawski folklor wielkanocny

  1. Aj, zrobiło mi sie ciepło na sercu, czyz nie mamy pieknych przyzwyczajen i tradycji, nawet jesli to tylko weekend. Groszek konserwowy upamietniony blogiem, HA!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s