szachy

biblioteka powoli pustoszeje.  egzaminy dobiegają końca, do biblioteki przychodzą więc tylko studenci, których będę widziała później przez całe lato, pilnie piszący prace magisterskie.  reszta może się relaksować.

reszta poza kadrą nauczycielską, która panikuje, gdyż te egzaminy musi teraz sprawdzać. wczoraj przyszedł do nas profesor od rosyjskiego filmoznastwa. profesor prawdziwy znawca, gdyż raz dostawszy zapytanie o tytuł filmu z lat siedemdziesiątych, zapytanie typu: oglądałem film jako dziecko, nie pamiętam reżysera, aktorów, tylko jedną scenę – ten profesor na to pytanie odpowiedział. poprawnie. za pierwszym podejściem.  i ten właśnie profesor przyszedł wczoraj szukać anny, która akurat gdzieś pobiegła. na radę, żeby usiadł i poczekał, odpowiedział, że nie może stracić nawet minuty, gdyż musi sprawdzać egzaminy, więc może my wiemy gdzie anna akurat pobiegła, to on by pobiegł za nią jej szukać. zawsze lepiej niż siedzieć i czekać, prawda? więc czy ona jest na pierwszym piętrze, czy w piwnicy? czy chodzi schodami, czy raczej jeździ windą? bo też biedaczysko nie chciałby się z nią rozminąć… na szczęście przyuważyłam annę, przemykającą za drzwiami, więc profesor za nią pogonił, nie tracąc ani sekundy.

mnie relaks też omija, bo koniec roku akademickiego to zawsze jakoś więcej zajęć. szefowa ma spotkania jedno za drugim, gości, a jest to dla niej jedna z nielicznych okazji, kiedy może się pochwalić, że ma sekretarkę, chociaż to nie jest oficjalna nazwa mojego stanowiska. jednak dumna mina szefowej, kiedy ja wchodzę do pokoju konferencyjnego z tacką, i podobno b. dobrą kawą, jest bezcenna. a, niech się cieszy!

tymczasem ja czekam na szachy od vladimira. niestety, okazało się że zgubił trzy figury. vlad jednak nie w ciemię bity, zamówił brakujące pionki u producenta. na kubie. będzie w sam raz na zimę…

Advertisements

3 thoughts on “szachy

  1. a ja ci zazdroszczę pracy w bibliotece. Ech, czemu mnie omija to, co interesuje, a przydarza się to, co byłoby na końcu mojej listy upodobań? Jakoś nie umiem kierować życiem, czy co?

    Lubię to

    1. och, ale ja wcale nie narzekam na pracę w bibliotece!
      ja myślę, że każdemu jest jakaś pula rzeczy pisana, które są na początku listy upodobań, a jeszcze nie wiadomo, co jest przed Tobą!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s