nowy dom

literatura ojczysta jest jak twój rodzinny dom. znasz jego rozkład na pamięć, znajome ci są wszystkie zakamarki, i masz swoje ulubione miejsca i te, do których zachodzisz z rzadka. masz miejsca do których nie zaglądasz, ale wiesz dobrze o tym, żeby omijać je z daleka. jednak w razie konieczności możesz się po nim poruszać nawet po ciemku. wiesz, co pasuje do jego wnętrza, co go wypełnia, znasz go. wiesz, który mebel pasuje gdzie, który obraz należy do której ściany. ten dom jest organiczną częścią ciebie.

literatura obca to taki nieznany dom. zanim jeszcze do niego wejdziesz, zapraszasz gospodarzy do siebie, i powoli ich poznajesz. później idziesz z rewizytą, ale gospodarze pokazują jednak tylko pierwsze pokoje. i mimo kolejnych wizyt ciągle potrzebujesz przewodnika, bo znasz tylko salony. bywa, że są one i piękne i ciekawie urządzone, ale nie zawsze czujesz się w nich pewnie, zastanawiasz się, czy jest tam coś jeszcze, czego nie wiesz? masz ochotę na więcej, ale widzisz jedynie szereg zamkniętych drzwi. możesz próbować zgadywać, co jest za nimi, i czy mogłoby ci się podobać, w jakim stylu są urządzone pozostałe pokoje. powoli poznajesz coraz więcej, znajomi zapraszają cię do kuchni. uczysz się języka nowych przyjaciół, ale jeszcze wiele czasu upłynie zanim ich tak naprawdę poznasz. żeby poszperać w piwnicy i na strychach, będziesz musiała się wprowadzić. a to przecież takie zakamarki bywają najciekawsze, to za zamkniętymi drzwiami toczy się prawdziwe życie domu. sporo czasu zajmuje dogłębne go poznanie, poruszanie się po nim z pewnością i bez przewodnika.

tak też powoli poznaję kolejny dom. brakuje mi przewodnika, ale niemało mam determinacji. jak na razie nie poruszam się po wielu pokojach, ale wiem, że są, i wiem, do których zajrzę. zgaduję, w którym kierunku podążę, ale mimo to wiele pozostaje dla mnie tajemnicą. czasami zdarzają mi się niemiłe niespodzianki, wchodzę do pokoi, które mnie odrzucają. bo z czy krótkiej notki przy obrazie w muzeum jesteś w stanie powiedzieć, czy obraz ci się podoba? musisz zobaczyć sam obraz, a potem zdecydować, czy ewentualnie masz ochotę na więcej tego malarza, stylu, czy epoki. z książką bywa nieco trudniej. za obdrapanym drzwiami może się znaleźć najbardziej czarowny pokój, a za tymi świeżo odmalowanymi – skład mebli używanych.

jak na razie najczęściej przebywam w pokoju natalii ginzburg, urodzonej w 1916 roku w palermo, która młodość spędziła w turynie, a większość dorosłego życia w rzymie,  gdzie też zmarła w 1991 roku. ginzburg była osobą barwną, z równie barwnej rodziny, którą z werwą opisała w lessico famigliare.  debiutuje opowiadaniami w 1933 roku, a swoją pierwszą powieść wydaje w 1942 roku. w czasie wojny z rąk faszystów zostaje zamordowany jej pierwszy mąż, leon ginzburg, z którym ma trójkę dzieci. jej bracia i przyjaciele również muszą się ukrywać przed faszystami. natalia pisze dużo, ale też tłumaczy (m.in. prousta). w okresie fermentu politycznego we włoszech, i po tym, jak 1969 roku umiera jej drugi mąż, angażuje się w politykę. w latach osiemdziesiątych została nawet wybrana do parlamentu włoskiego, z ramienia partii komunistycznej.

do tej pory znam z napisanych przez nią powieści historie rodzinne. ginzburg jest świetną portrecistką życia we włoszech. znajomość z nią rozpoczęłam z le voci della sera, jedną z krótszych powieści. moją ulubioną pozycją jest jednak lessico famigliare, które smakuje proustem. jest to historia rodziny opowiedziana przez pryzmat powiedzonek w niej funkcjonujących. historia opowiedziana na tle większej historii, historii kraju, międzywojnia we włoszech i rozprzestrzeniającego się faszyzmu, drugiej wojny światowej i tego, co zaraz po niej. obecnie czytam caro michele, chyba jedyną książkę do tej pory przetłumaczoną na polski, wydaną w seri KIK. również jest to historia rodzinna, ale jakże inna. bardziej współczesna i bardziej bolesna. rodzina się rozpada, nikt nie potrafi się tak naprawdę porozumieć, a jakakolwiek komunikacja jest w niej fikcją. to książka w listach, które piszą do siebie członkowie tej rodziny, ale każdy pisze tylko o sobie, bo tylko o sobie chce opowiedzieć i tylko własny ból go interesuje.

czekają na mnie już dalsze pokoje, do niektórych z nich mam klucze. rośnie przyłóżkowy stos książek włoskich. i mimo że na pewno nastąpi jeszcze wiele odkryć to wiem, że pokój ginzburg pozostanie jednym z moich ulubionych.

Reklamy

6 thoughts on “nowy dom

  1. Michele wypożyczony. A z Twoim postem skojarzył mi się wczoraj ten oto wiersz Barańczaka:

    Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
    Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
    Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
    Nie było przykro podnieść się i odejść;
    Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
    Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
    Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
    gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
    na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
    lub świat

    Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
    Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
    Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
    w świecie
    czuł się jak u siebie w domu?

    Polubienie

    1. mam nadzieję, że Ci się Michele spodoba. to krótka książeczka, więc szybko się czyta ;)

      wiersz wspaniały, wydrukuję go sobie i powieszę nad łóżkiem, może trochę na mnie tej mądrości spłynie… dziękuję :)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s