przed koncertem

już przy wyjściu z metra widać, którzy panowie i które panie podążają w tym samym celu. panie w zwiewnych sukienkach, w zarzuconych na nie szalach bądź sweterkach.  panowie odznaczają się nieco elegantszymi niż zazwyczaj spodniami, i nie przeszkadza wcale, że założyli do nich sandały, w końcu udają się na letnie koncerty, a nazwa zobowiązuje, nawet jeśli pogoda niekoniecznie się tym przejmuje.

przed salą kolejka po wejściówki. do koncertu pozostało jeszcze sporo czasu, ale ludzie już się zbierają przed budynkiem. jedni piją kawę w kawiarni przy kasach, drudzy stoją w grupkach i dyskutują, a jeszcze inni w kolejkach po wejściówki. pary, młodsze bądź starsze grupki. co ciekawe nie ma grupek średnich wiekiem. ci czekający na towarzyszy lub po bilet jak mają z kim rozmawiają, jak nie mają, czytają książki (jeden chłopiec annę kareninę – udało mi się podejrzeć mimo podwiniętej okładki). ja siedzę na murku i też próbuję czytać aczkolwiek różnorodny tłum zbyt bardzo przyciąga mój wzrok a ekscytacja koncertem nie pozwala skupić uwagi.

w końcu wchodzimy. zasiadamy na swoich miejscach wysoko w górze, a orkiestra szykuje się do występu, stroją instrumenty. zakładam okulary, żeby lepiej widzieć, bo koncert jest dla mnie nie tylko zjawiskiem słuchowym. lubię przyglądać się przygotowaniom orkiestry, nastrajaniu instrumentów, a gdy w końcu rozbrzmiewa muzyka harmonijnym ruchom smyczków.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s