czas

obudziło mnie stukanie deszczu w szyby. jeszcze w półśnie zastanawiałam się, gdzie się podział weekend, gdy nagle zdałam sobie sprawę, że to nie tylko weekend minął, ale i poniedziałek.

na początku listopada tęsknię za domem bardziej niż zwykle. smutno mi, że mnie tam nie ma i że nie mogę pomóc mamie przy sprzątaniu grobów, że nie mogę pomóc swojej cioci, która sama jedna zajmuje się licznymi grobami naszej rodziny. chociaż nigdy wcześniej do pomocy się nie garnęłam, może dlatego, że było więcej dbających o groby niż tych do dbania…

w tych dniach przykro mi, że nie mogę zapalić świeczki na grobie bliskich, że nie mogę uczestniczyć w mszy na cmentarzu. i tak, ploteczkach na cmentarzu. Święto Zmarłych jest czasami jedyną okazją do spotkania, często jędyną poza pogrzebami. miałam kiedyś znajomą, która po powrocie z pogrzebu, na pytanie jak było, odpowiedziała, że świetnie, bo spotkała się z całą rodziną.

w tych dniach zachwycają mnie znicze i wieńce, nie przerażam się ich plastikowością, czy jak niektórzy krzyczą tandetą czy kiczem. dla mnie są one piękne, tak jak piękne są kapliczki w praskich podwórkach czy przydrożne krzyże i matki boskie na wsi u mojej babci. w tych dniach nie przeraża mnie plastikowość naszego świata, tylko najprościej wzrusza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s