mokre złoto

moim porannym towarzyszem jest niezmiennie deszcz, a drogę do pracy znaczą mokre złote liście. w kawiarniach sprzedają już cynamonowe i imbirowe kawy, aż szkoda sobie odmawiać.

powyciągałam z półek niedoczytane książki, książki które długo czekały na swoją kolej lub na drugą szansę. książki, które czytam, jedne z przyjemnością, drugie ze smutkiem, ale które nie zostawiają we mnie jakiegoś głębszego śladu. szukam więc dalej, grzebię wśród stosów i półek, wśród internetowych witryn, ale wszystkie mijane tytuły pozostawiają mnie obojętną.

być może to ciemne i długie wieczory tak na mnie wpływają. jednak jesień tego roku nas rozpieszcza, bo jest ciepło i złoto. i dobrze, bo budynek nam się znowu zawiesił i gdyby było chłodniej nie wiedziełabym co na siebie włożyć. a tak jedyną niedogodnością pozostaje bieganie z grzejnikiem za szefową, bo jej wszędzie zimno.

piątek mija spokojnie, część studentów zdecydowała sie rozpocząć już weekend i bilioteka nieco spokojniejsza. vladimir przyniósł szachy, więc cieszymy się jak dzieci. i genny właśnie mi zbiła pionka!

Reklamy

2 thoughts on “mokre złoto

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s