… nowym krokiem!

…chociaż niekoniecznie…

nowy rok rozpoczął się tak samo jak stary rok, w piżamie, z butelką adwokatu domowej roboty, jakąś straszną muzyką z telewizora gdzieś w tle, bez postanowień noworocznych. pierwszy stycznia rozpoczął się obiadem u sąsiadki, na przedwojennej porcelanie, co przetrwała wojnę zakopana gdzieś w ogrodzie w pomiechówku. w tle rozbrzmiewał koncert noworoczny z filharmonii wiedeńskiej w telewizorze z kolorami ustawionymi przez dziecko z zaburzeniami, czerwoności i pomarańczości krzyczały nawet tam, gdzie ich nie było. do polędwiczki jak zwykle popijaliśmy wódkę z dziurawca, a przy deserze oglądaliśmy skoki.

z nowym rokiem nie chcę sobie niczego postanawiać, że zrobię coś lepiej, że będę czytać więcej. nie chcę się nigdzie spieszyć, nie chcę się z nikim ścigać, chcę siedzieć popijając wino, w towarzystwie książek lub przyjaciół, chcę chodzić w lato na koncerty i pojechać nad morze. wydaje się tak niewiele, a tak naprawdę móc to wszystko robić to jest wielkie szczęście.

Advertisements

4 thoughts on “… nowym krokiem!

  1. Jako wielbicielka przedmiotów z duszą dopraszam się o fotkę rzeczonej porcelany z Pomiechówka.
    Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, prawda?;)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s