mięsko

lubię bebechy. flaczki. wątróbkę. żołądek. mniam!

lubię bebechy. i to dla nich właśnie sięgam po dzienniki. liczę na coś intymnego. na coś prawdziwego, na coś ludzkiego. po prostu liczę na nieco mięska. na dobrze przyprawioną wątróbkę. z cebulką. a jak nie ma wątróbki to niech przynajmniej podduszona cebulka ze skwarkami będzie. też dobrze. z pajdą chleba. tak po swojsku. mniam. cóż jest złego w odrobinie voyeryzmu?

tymczasem w dzienniku amerykańskim julii hartwig są tylko ptaszki, kwiatki, drzewka, historie mało interesujących ludzi, irytująco przedstawionych tylko inicjałami. znajdziemy też przyczynek do biografii emily dickinson i edgara allana poe. to taki przypalony kotlet. twardy jak podeszwa, jesz żeby nie sprawić przykrości gospodarzom. a oni nawet nie podali do tego żadnej surówki, warzywek, ziemniaki dwa, rozgotowane. bo gdyby to chociaż było napisane tak od siebie, a nie jak wypis z encyklopedii, to byłoby łatwiej strawić. tymczasem po tych paruset stronach nadal niewiele wiem o pani julii. co czuje, co myśli, co ją porusza, czym się kieruje. co czyta nawet i co robi na niej wrażenie, tego nawet nie wiem! nie myślę, żeby przez te parę lat czytała jedynie tą nieszczęsną dickinson i pana poe.

o ameryce też się niewiele dowiedziałam. możliwe, że to dlatego że ameryka jest nam bliższa niż czterdzieści lat temu, kiedy powstawały dzienniki. bardziej znajoma. z całej lektury zapamiętam jedynie historię kota ze złamanym ogonem, chociaż i ta była napisana tak… beznamiętnie. już wolę jak mrożek użala się nad sobą i jęczy, że nie dane jest mu być drugim gombrowiczem. przynajmniej jest w tym sobą.

Reklamy

7 thoughts on “mięsko

  1. Podduszona cebulka ze skwarkami? Tego jeszcze nie próbowałam łączyć, ale nadrobię straty.;)
    Może poeci piszą inne dzienniki? Co innego ich absorbuje? Szkoda, że pani Julia taka tajemnicza.;(

    Polubienie

    1. tylko to są takie skwarki z polędwiczki, co zostawały po świniobiciu, i babcia moja wtedy tak je podduszała z cebulką, pychota, polecam!
      może i tak, poeci mają trochę inną wrażliwość. może to też kwestia osobowości i pewnie ten dziennik komuś też może się podobać. tylko szkoda że nie mnie :(

      Polubienie

  2. Nigdy za Julią H. nie przepadałam, jej tłumaczenia poezji amerykańskiej zawsze były dla mnie jakieś takie odbarwione (wystarczy zerknąć w Dzikie Brzoskwinie). Jak widać kolorów i smaków potrafi pozbawić i prozę.

    Polubienie

    1. tak, masz rację, pani Julia nawet tłumaczenia potrafi pozbawić uroku. wcześniej czytałam jej tłumaczenie dzienników Delacroix i byłam bardzo, bardzo rozczarowana. nie pomyślałam wtedy, że osoba tłumaczki może mieć coś z tym wspólnego ;)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s