starocie

w dni takie jak ten, kiedy wszystkie komputery w bibliotece zawieszają się co pięć minut, drukarki odmawiają współpracy, jakby to jeszcze była niedziela, a elektroniczne katalogi wydają się być puste i nie zawierać niczego, tęsknię za kartkowymi katalogami i za skrzynkami pełnymi szufladek. nie mam pojęcia, jak byśmy je zapełniali, czy nadążylibyśmy z zapisywaniem tych niewielkich prostokątów, gdy nawet teraz, w dobie ‚ściągania’ większości wpisów katalogowych z national library of congress książki zalegają na półkach i czekają na swoje etykietki, ale mimo to bardzo chętnie bym nimi wypełniła naszę bibliotekę.

w dni takie jak ten, kiedy wszystkie okna stoją otworem już od miesiąca, ogrzewanie nie działa, a wiosna temperaturowo nie różni się niczym od zimy, marzę o starodawnych piecach kaflowych, grzejnikach, które można było po prostu włączyć, i oknach, które można było po prostu zamknąć.

w dni takie jak ten, które przytrafiają mi się już od jakiegoś czasu, szukam oparcia w starociach.

zaczynam od Nancy Mitford. spodziewałam się czegoś w rodzaju lekkiej literatury kobiecej, wręcz obawiałam się, że nie wartej mojego czasu. i coś w rodzaju lekkiej literatury kobiecej dostałam, ale z bonusem! jest lekka, ale nie za lekka, taka w sam raz. piękna proza, okraszona inteligentnym humorem, i to sporą dawką do tego! pełna angielskich zwyczajów, niezwykłych charakterów, angielskiej wsi. proza po prostu angielska na wskroś, co od jakiegoś czasu jest u mnie komplementem.

dla równowagi przenoszę się na drugą stronę atlantyku, do panów w prochowcach i kapeluszach, do starych, dobrych czasów, kiedy to strojem na co dzień jeszcze był garnitur z nieodłączną kamizelką, a wychodząc z domu nie zapominało się kapelusza. kiedy to jedwabne pończochy ozdabiały smukłe nogi pięknych pań. ach, i te najróżniejsze odcienie blondu! przenoszę się do czasów, w których coś mogło być ‚swell’ i w których używano jednego z moich ulubionych wyrażeń ‚to be sweet on someone’. do czasów, w których nie ma jeszcze powszechnego przeklinania, a jeżeli takie nieodpiewdnie słówko się nawet komuś trafi to wiadomo, że komuś z półświatka, i to zostanie jeszcze wykropkowane. kartki książki pachną mi tytoniem i whisky i czuję się jakbym oglądała stary film w niedzielny poranek.

nie dokończyłam jeszcze swojej kalifornijskiej podróży, ale już wiem, że za chwilę czeka mnie czytelniczy powrót na wyspę. tylko będę musiała sobie coś innego znaleźć na czytanie w pociągach, ponieważ ze starszym Amisem nie da się bywać w miejscach publicznych ze względu na częste i niepohamowane napady śmiechu.

 

Reklamy

10 thoughts on “starocie

  1. Róże w wazonie fantastycznie korespondują z różą na okładce.;)
    Czytając Chandlera miałam wrażenie, że jestem na wskroś przemoczona – tyle tam deszczu. Ale Marlowe wynagradza wszystko, lubię gościa!;)

    Polubienie

      1. Też bym się cieszyła.;) Po skończeniu Głębokiego snu miałam ochotę na kolejne spotkanie z Marlowe’em.;)

        Polubienie

      1. zgadzam się, to jest straszne! jeden z powodów, dla których dopiero teraz po nią sięgnęłam. bo tu dobrze sprawdza się powiedzenie, że nie należy osądzać książki po okładce. Mitford czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, to prawda (przynajmniej tak mi się czytało Love in Cold Cilmate), z częstymi napadami śmiechu również, jednak jest to zasługa stylu Mitford. tematyka też na pierwszy rzut oka może się wydawać zbyt lekka, ale jak już się ją zacznie czytać okazuje się, że Mitford sięga głębiej, tylko że bez walenia po oczach. polecam!

        Polubienie

    1. serio, serio :)
      podaj adres na bezszmer(at)gmail.com, tylko ostrzegam, że okładka będzie z serii tej wspomnianej przez Ankę, więc może będziesz musiała sobie książkę w gazety obłożyć zanim wyjdziesz z domu ;)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s