zmyłka

po niedzieli spędzonej w łóżku, z książką, gapiąc się w okno na potopowe strugi deszczu zalewające moje okna, poniedziałek przywitał mnie słońcem i jaskrawym niebem. nawet zaryzykowałam wyjście z domu bez skarpetek. nawet się dało w parku rozłożyć kocyk i poczytać wśród wszechobecnego zapachu czosnku niedźwiedziego, który się rozsiał gdzieś pod parkanem. czyżby na sam koniec miesiąca kwiecień postanowił udowodnić, że stać go na dobrą pogodę? mnie to bardziej wygląda na złośliwość  i premedytację, bo dziś zgrzytając ze złości zębami znowu wdziałam jesienne botki.

a swoją drogą co za szczęśliwą osobą jestem, skoro jedyne, na co narzekam, to pogoda.

Reklamy

6 thoughts on “zmyłka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s