niepokojąco

pewne książki można czytać tylko wtedy, kiedy wokół nas panuje cisza i spokój. kiedy mamy pewność, że nic nie zmąci rutyny wokół nas. kiedy mamy pewność siebie. kiedy ogarnia nas taka mała stabilizacja, kiedy możemy bezpiecznie planować wakacje. kiedy zapomnieliśmy, jak zadawać pytania, kiedy wręcz w zadawaniu pytań nie widzimy sensu. kiedy zamknęliśmy stare rozdziały. wtedy możemy sięgnąć po książki niepokojące. czasami robimy to z przypadku, czasami z wyrachowania, bo morze nie może być zbyt długo spokojne. bez wiatru łódka nigdzie nie dopłynie.

książki niepokojące nie odpowiadają na pytania. nie dają żadnych definicji. bo nie ma przepisu na życie. nie czytamy ich po to, żeby się lepiej poczuć, tylko po to, żeby nie móc w nocy spać. to nie fantazje, dalekie od pierwszoosobowych narracji bohaterów, z którymi możemy się utożsamić, i którzy dzielnie wykaraskają się z każdych tarapatów, odnajdą złoty graal. a nawet jeśli, ktoś taki jak Rachel Cusk zaserwuje nam pierwszoosobową opowieść, to dalecy będziemy od utożsamiania się z bohaterką. obnażoną. nawet jeśli zdobędzie  graal, to nie złoty, co najwyżej patynowy.

jak do tej pory najlepiej miesza Alice Munro. to ona nie daje w nocy spać. u niej nie ma złudnej wiary, że wszystko jest po coś, czemuś potrzebne. jest jak jest. pełno straconych okazji, wcale nie po to, żeby otworzyć nam więcej drzwi. a mimo wszystko umiemy sobie radzić z emocjami, prawda? nie przestaje nas to zadziwiać.

nie rozczarowuje też Rachel Cusk. chociaż na początku ma się ochotę dosłownie rzucić książkę w kąt (the country life), po kilkudziesięciu stronach nie można jej odłożyć. ale wbrew reputacji, Cusk mąci delikatnie. jej książki zdają się być jak dania podane na sewrskiej porcelanie, z tradycją. proza Munro natomiast jest jak kraj, z którego pochodzi. daje wrażenie przestrzeni, pomimo skondensowania w formie opowiadania. jest chłodna. i praktyczna. jak zastawa na co dzień, bez zbędnych ozdób.

pani Drabble przy tym wszystkim niestety rozczarowuje. być może nie trafiają już do mnie powieści inicjacyjne dla młodych dziewcząt, o wejściu w wielki świat, o odnalezieniu siebie. być może za dużo w tym dziennych marzeń. być może nie przemawia już do mnie proza, gdzie  więcej fantazji o świecie niż realnego świata. a być może lubię po prostu, kiedy po wejściu do rzeki, woda mętnieje od poruszonego mułu. bo nic nie jest takie, jak się wydaje.

Advertisements

9 thoughts on “niepokojąco

  1. Oj, lubimy książki niepokojące, lubimy.;) Z Cusk niestety skończyło się u mnie tak jak piszesz – chęcią rzucenia o ścianę, czekam aż się od niej odbije i po raz kolejny spróbuję wejść w „Wariacje…”. Munro przyjmuję z dobrodziejstwem całego inwentarza.
    Która książka Drabble okazała się niewypałem?

    Lubię to

    1. w ‚wariacje…’ akurat szybko się wciągnęłam, gorzej było z ‚the country life’, ale warto było, moim zdaniem. może to też kwestia tego, że czytam jej książki niemalże jedna za drugą i może po prostu odpowiadają one na jakąś tam potrzebę chwili.
      z Drabble rozczarowałam się już po raz kolejny, tym razm ‚Jerusalem the Golden’ – nie powiem, książka momentami przyjemna, ale mnie nie przekonała. podobnie miałam z ‚the needle’s eye’, ją wręcz zarzuciłam po kilkudziesięciu stronach, i od czasu rozmowy ze znajomym na ten temat, staram się nie sięgać po ‚nowsze’ książki Drabble. ‚jerusalem…’ jest czwartą, więc jestem nieco rozczarowana rozczarowaniem. podobała mi się ‚the millstone’ i ‚summer bird cage’ – i to by było na tyle. może po prostu nie ma co jej czytać w nadmiarze?

      Lubię to

      1. Uspokoiłaś mnie co do Drabble – znam tylko te dwie, które Ci się podobały (mnie też;) i nabrałam na nią większą ochotę.
        Mnie u Cusk drażni nieco język, może to kwestia tłumaczenia. Popróbuję dla odmiany The Temporary, bo już mam. W sumie powinna mi odpowiadać, bo to proza z gatunku lekko drażniących.;)

        Lubię to

      2. a mnie u Cusk właśnie język się bardzo podoba. może po prostu to, co po angielsku świetnie brzmi, brzmi śmiesznie w innym języku? albo po prostu mamy inne gusta ;)
        ciekawa jestem Twoich wrażeń, ‚the temporary’ jeszcze nie czytałam.

        Lubię to

  2. Ja też liczę na to, że Cusk lepiej brzmi w oryginale.

    A jak podobało Ci się The driver’s Seat? (podglądałam Twoją listę czytelniczą;)

    Lubię to

    1. :)

      ach! ‚the driver’s seat’ mnie rozczarowało, niestety. do samego końca czekałam na jakiś nieoczekiwany zwrot akcji i niestety się nie doczekałam. bohaterka drażniła, jak mało która. ale muriel spark nadal jest na bardzo wysokiej pozycji w moim osobistym rankingu, głównie dzięki ‚a far cry from kensington’ – na pewno będę więcej czytać, i to właśnie dzięki Tobie :)

      Lubię to

      1. Drażniła, a jakże! Dla mnie to był prawie dreszczowiec, Spark świetnie zbudowała atmosferę. Chyba też podskórnie czekałam na wielkie bum, ale i tak byłam usatysfakcjonowana.;) Zobaczymy, co będzie po ‚A far cry…’, ale to wieki przede mną.;(
        Że też lit. angielska doczekała się tylu dobrze (jeśli nie świetnie) piszących pań! U nas brakuje odpowiedników damskich z tego pokolenia.

        Lubię to

      2. piszących pań jest nie tyle dużo, co na poziomie. nie są to tylko czytadła, ale dobra literatura.

        literatura angielska w ogóle doczekała się wielu fajnych rzeczy, których nam brakuje. chociażby świetnie napisanych powieści z humorem. wydaje mi się, że u nas porządnie pośmiać to się można tylko przy chmielewskiej, a i tak jak się wspomni o tym jakiemuś krytykowi literackiemu, to pokręci nosem. a tu? czy ktoś by kręcił nosem na Amisa starszego? wątpię.

        Lubię to

  3. Otóż to, brak nam nie tylko pisarek starszego pokolenia piszących dobrze (żadne nazwisko nie przychodzi mi do głowy), a humor jest rzadkością. Czy to Chmielewska czy Grochola, humor chyba jest traktowany jako oznaka literatury lekkiej, a więc gorszej.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s