podczytywanie

nie czytam.

podczytuję tylko.

zaczynam jedną książkę. zaczynam drugą. zaczynam trzecią. wracam do kiedyś zaczętej. niczego nie kończę, bo zaczynam następną.

bo kupuję następną. wyprzedaż w merlinie. książki, które nawet zapomniałam, że chciałam. czy to oznacza jednak, że już ich nie chcę? że nie są mi potrzebne, tylko dlatego, że o nich śmiałam zapomnieć? promocja w znaku. kup jedną książkę, drugą dostaniesz za pół ceny. ooo, jeszcze tylko trochę brakuje mi do darmowej przesyłki. ooo, jeszcze jedna książka i dzienniki białoszewskiego mogę mieć tylko za jeden grosz. przed wchodzeniem do antykwariatów też mnie już nikt nie upilnuje. a tam zawsze coś. się znajdzie. bo przecież zawsze chciałam. kiedyś przeczytam. i w takim dobrym stanie, nawet nie zagięta… ciągle też coś nowego ściągam. no bo przecież to prawie darmo! tyle co kawa. z ciastkiem. trzeba skorzystać. a na tej stronie jeszcze nie kupowałam, ciekawe jak działa? a to już dawno miałam sobie kupić. przeczytać też, na pewno kiedyś przeczytam, jak już będę miała, to i przeczytam. na pewno. a jeszcze jest tyle klasyki! co można sobie ściągnąć. za darmo. przeczytam, na pewno przeczytam!

tylko kiedy? bo czasu coraz mniej. słońce wyszło, wszyscy przyglądamy się niebu z niedowierzaniem. niebieskie. a jednak jest niebieskie. do pracy pomykam rowerem. chociaż pomykam to może za dużo powiedziane, każdy podjazd to dla mnie jest jak wyprawa na mont everest. ale w końcu w miejscu nie stoję, więc niech będzie, że pomykam. rankami poleruję rower, niech się błyszczy, to kierowcy z daleka będą widzieć, że nowy i szerokim łukiem będą mnie omijać. może sobie jeszcze koszyk sprawię, to już w ogóle! będą uważać, lepiej niech uważają. bo to tak się przyjemnie myśli podczas jazdy. a tu światła. ooo. więc wypatruję co zgrabniejszych łydek, bo to przecież właściciel takich łydek na pewno dużo jeździ. więc wie, co i jak. gdzie skręcić można. jak podjechać. jak przejechać. i żeby kask ten właściciel tych łydek też miał, to znaczy, że odpowiedzialny, no i naśladować można. więc wypatruję tych łydek, w kasku, i pomykam.

to kiedy czytać? może przeniosę się z pracą do parku. szefowej nie ma, na pewno nikt nie zauważy!

Reklamy

8 thoughts on “podczytywanie

  1. ooo taka przeprowadzka z pracą do parku to jest bomba pomysł! żeby tylko jeszcze kontakty w drzewach pomontowali, żeby sobie można było laptopka podpiąć – pełnia szczęścia :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s