lektury na wczesną jesień

wieczory i ranki coraz bardziej pachną jesienią, coraz częściej wyciągam z szuflady skarpetki, coraz częściej popijam gorącą herbatę na rozgrzewkę, i coraz bardziej nastrojona jestem do wieczorów z książką raczej niż z czymkolwiek innym.

na progu jesieni, na jeden wieczór lub dwa, lubię się zagrzebać w lekturze pierwotnej, takiej dla czystej przyjemności, w której nie szukam odpowiedzi na pytania inne niż „kto zabił?”. lubię zagrzebać się w książce przy której herbata stygnie i przy której zapominam o kolacji i tak jak w dzieciństwie  z wypiekami na twarzy przewracam kartki w poszukiwaniu rozwiązania.

najlepiej do tego celu nadają się powieści milicyjne. nie dość, że zagadka, to jeszcze wątek romansowy gratis, ale taki nie polany lukrem, da się zjeść, nie tak jak kilogram czekolady. poza tym pozytywny bohater jest naprawdę dobry i szlachetny, inteligentny i szarmancki. w ogóle wiele osób odznacza się wyjątkowo szachetnymi cechami, nie spoktykanymi w dzisiejszych czasach, nawet w książkach. no bo kto by dziś opiewał oddanie rodzinnych klejnotów do muzeum państwowego? tak, wiem, to i wtedy było naciągane, ale jednak urocze. podobnie jak wypadłe już z obiegu zwroty, jak „zimny tusz” czy „okłady z zimnych tamponów”. ja jeszcze mam przed oczami pełną kolorowych wacików torebkę na drzwiach łazienki, ale zastanawiam się co by widziała moja o dziesięć lat młodsza siostra?

wczesnojesiennymi wieczorami o nieumyte talerze i niezrobione pranie obwiniam Wojtka, który to pierwszy podrzucił mi książki Heleny Sekuły i Joe Alexa (Macieja Słomczyńskiego), a o nieuprasowane koszule muszę obwinić siebie samą, bo to sama odkryłam Jacka Joachima (Zbigniewa Kubikowskiego). lekturę kryminałów policyjnych polecam więc wszystkim lubiącym nieporządek.

Reklamy

4 thoughts on “lektury na wczesną jesień

  1. Szczerze mówiąc lubię porządek, ale nieporządek powstaje własnie na skutek zaczytania permanentnego :) A jesień jest do tego jakby stworzona..:) więc ogółem u mnie panuje chronicznie nieporządek.. A co do lektur jesiennych – właśnie męczę się z takim kryminałem, po którym obiecywałam sobie wiele, a który średnio te wymagania spełnia i tak marzę już o następnej książce, właśnie takiej przy której wystygnie herbata :)

    Polubienie

  2. No proszę, nieporządek potrafię doprowadzić do mistrzowskiej formy, a powieść milicyjna jest mi zupełnie nieznana. Jak widać można dać radę i bez wspomagania ;) A waciki kolorowe też pamiętam, śliczne były, pastelowe, jak obłoczki. Taki mały luksus PRLu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s