tak dobre, jak ludzie mówią

He never sees More – a star in another firmament, who acknowledges him with a grim nod – without wanting to ask him, what’s wrong with you? Or what’s wrong with me? Why does everythin you know, and everything you’ve learned, confirm you in what you believed before? Wheras in my case, what I grew up with, and what I thought I believed, is chipped away a little and little, a fragment then a piece and then a piece more. With every month that passes, the corners are knocked off the certainties of this world and the next world too.

Wolf Hall, Hilary Mantel, str. 39

Pracowałam jeszcze w księgarni, kiedy robiłam wystawkę z książek Hilary Mantel. Kusiły mnie dość umiarkowanie, to znaczy byłam zainteresowana, ale ten cały szum wokół jej wtedy najnowszej książki mnie jakoś odstraszał. Nie tyle był to początek trylogii, ale jeszcze wszyscy ją czytali i chwalili. Na domiar złego na jesieni dostała Bookera. Jeszcze później wyszła w papierowej okładce i już naprawdę czytali ją zupełnie wszyscy. I się zachwycali. Że naprawdę dobra. Że naprawdę warto. Z reguły nie wierzę takim zapewnieniom i jakoś o tej książce zapomniałam, dopóki nie ukazała się druga część, Bring Up the Bodies. I też dostała Bookera! Nadal jednak nie sięgnęłabym po tę książkę, gdybym zupełnie przypadkiem nie natrafiła w radiu na wywiad z Hilary Mantel. Co za cudowna, przemiła osoba!

I w Wolf Hall wsiąkłam i zagubiłam się zupełnie. Nie myślałam o niczym innym, w pracy odliczałam minuty do przerwy na herbatę, którą to sobie potem bezczelnie przedłużałam. Przez ostatni tydzień chyba nie wróciłam z przerwy obiadowej na czas. Czytanie tuż przed snem powodowało, że później w nocy śniły mi się listy od królowej Katarzyny Aragońskiej i dalszy ciąg książki, tworzony tylko w mojej głowie, tak realistyczny, że po przebudzeniu musiałam sprawdzać w książce, co jest prawdą, a co snem. Od piątku natomiast zakładka utknęła na dwudziestu stronach przed końcem i aż się boję ruszyć dalej. Wiem, że następna lektura nie będzie aż tak dobra. Nie ma takiej możliwości.

Hilary Mantel pisze rewelacyjnie, nadaje postaciom historycznym wyraźny kształt, a wydarzenia pozbawia suchości i drętwości znanej z podręczników historii. Jednocześnie nie jest nachalnym narratorem, oddaje głos swoim postaciom, ale nie ma w tym zadęcia i przeintelektualizowania. Stoi za tym solidna praca, setki godzin spędzonych nad źródłami i materiałami historycznymi. Świat renesansu wydaje się niezwykle barwny i i najbogatszym ze światów, pełen odkryć, rodzących się idei, pełen sztuki, książek i dopiero co odkrytej prasy drukarskiej. Pełen reformacji zalewającej Europę i przepychanek o władzę. Reformacja oczywiście przedstawiona nie tak, jak uczą tego w polskich szkołach z perspektywy jedynej i słusznej wiary. Książka pozwala spojrzeć na wydarzenia  renesansowej Europy z tej drugiej perspektywy, ujrzeć reformację jako pęd do poznania, jako dyskusję nad tłumaczeniem. Wolf Hall nie czyta się po to, żeby jak najszybciej dobrnąć do zakończenia, bo jest to książka, z którą chce się przebywać jak najdłużej. Znajomość losów Thomasa More’a, Cromwella, Henryka VIII i jego sześciu żon wcale nie zmniejsza zainteresowania czytelnika. Wręcz przeciwnie!

The fate of peoples is made like this, two men in small rooms. Forget the coronations, the conclaves of cardinals, the pomp and the processions. This is how the world changes: a counter pushed across the table, a pen stroke that alters the force of a phrase, woman’s sigh as she passes and leaves on the air a trail of orange flower or rosewater; her hand pulling close the bed curtain, the discreet sigh of flesh against flesh.

Wolf Hall, Hilary Mantel, str. 39

wolf hall

Reklamy

11 thoughts on “tak dobre, jak ludzie mówią

  1. Tego samego okresu historycznego dotyczy „Wieczna księżniczka” Philippy Gregory (The Constant Priincess) dlatego jakoś tak mnie do tej książki nie ciągnęło (dwa razy tę samą historię czytać..hm..),ale skoro tak zachęcasz.. To kusi :)

    Polubienie

    1. To mam nadzieję, że się skusisz na lekturę, to naprawdę sama przyjemność!
      Dziękuję za link, co prawda autor artykułu pisze z polskiej perspektywy, że historycznie Tomasz Cromwell postrzegany był jako czarny charakter. W Anglii chyba jest troszeczkę inaczej, bo jak rozmawiałam na ten temat z koleżnką pochodzącą stąd i co przeszła tutejszą edukację, to wyszło, że ta postać nie jest przedstawiana tutaj w tak ciemnych barwach :)

      A życiorys faktycznie Mantel miała ciekawy, i nawet spisała swoje wspomnienia w książce Giving up the Ghost.

      Polubienie

  2. Czasem aż się boję zaglądać na Twojego bloga. Bo zawsze coś ciekawego i zachęcasz tak, że aż grzech powiedzieć nie :) I zawsze mam ochotę już sięgać i czytać… Za mało godzin ma doba, za mało :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s