piękna i bestia

Nawet kiedy byłam małą dziewczynką średnio mnie interesowały sklepy z zabawkami, i nie tylko dlatego, że czasy były przaśne. Bo przecież jeszcze za mojego dziecięctwa czasy stały się mniej przaśne, a ja nadal, a może wręcz tym bardziej, nos przyklejałam częściej do księgarnianych witryn niż jakichkolwiek innych. Z latami swoich zainteresowań nie przerzuciłam wcale na ciuchy i kosmetyki. Wręcz przeciwnie, moja miłość do książek rosła wprost proporcjonalnie do ilości przeczytanych lektur. Marzeniem mojego życia stawał się pokój ze ścianą pełną książek. Pokój-czytelnia. Mój i tylko mój! W czasie, kiedy moje koleżanki wycinały z gazet zdjęcia backstreet boysów czy innych leonardo di capriów, ja wycinałam zdjęcia ścian obłożonych książkami. Oczywiście trudniej było zdobyć takie zdjęcia, bo gazety na ogół nie prześcigają się w publikowaniu zdjęć bibliotek… Na dodatek często ścianom tym towarzyszyli starsi panowie, siedzący przed wspomnianymi książkami… Chociaż ta prawidłowość już tak bardzo mi nie przeszkadzała, jeśli tylko ci majestatyczni panowie byli kropką w morzu ksiażek.

Odkąd tylko mogłam pracowałam nad tym, żeby to marzenie spełnić, a praca ta polegała na kupowaniu jak największej ilości książek. Czasami tylko, na przerwie na kawę w pracy, przeglądałam ogłoszenia z rodzinnego miasta. Raz nawet odwiedziłam doradcę kredytowego. Ale na coś więcej zabrakło już odwagi. Do czasu.

W ramach postanowień noworocznych wykonałam pewien telefon: Tak, chciałabym obejrzeć mieszkanie. Czy można w Sylwestra? Bo na drugi dzień wyjeżdżam. I jak kiedyś będę opowiadała wnukom o swoim najbardziej szalonym Sylwestrze, to to będzie ten. Nie chciałam nawet oglądać piwnicy, mało interesowały mnie komórki i pawlacze. Bo ściany na książki były nawet dwie. I duże okna, przy których można ustawić fotel i czytać, popijając herbatkę, pod kocem (lub nie).

Minie kilka lat zanim zasiądę w tym, wirtualnym jak na razie, fotelu. Ale już dziś, niespodziewanie, poczułam się dorosła. I oswajam kredyt. Jak bestię jakąś, którą da się ujarzmić, ale wystarczy jeden nieostrożny krok, aby cię pożarła. Nie masz wyjścia, musisz ją pieścić i dokarmiać. I lepiej naucz się z nią żyć, bo będzie ci towarzyszyć przez najbliższe dwadzieścia parę lat.

Advertisements

5 thoughts on “piękna i bestia

  1. Wiesz.. U nas jest tego kredytu trzydzieści lat, ostatnio zwalczone do lat dwudziestu. Przemilczę ile nas to kosztuje (i mówię też o nerwach). Ale gdy patrzę na moją ścianę książek, a w zasadzie ścianę i dwie połówki ścian przylegających, uspokajam się. Spełniłam swoje marzenie zaledwie dwa lata temu, a ciągle czuję się jak w dzieciństwie, tuż przed Bożym Narodzeniem. Patrzę i nie dowierzam :) Gdy stolarz pracował nad naszymi półkami ja skakałam jak sześciolatka.. Trzymam mocno kciuki za szybkie spełnienie Twojego marzenia! :)

    Lubię to

  2. Aj! Zazdroszczę! Zdecydowanie warto takie marzenia spełniać, uświadamiam sobie to dobitnie kiedy patrzę na swoje tomiszcza upchnięte póki co w szafie i rozstawione na parapecie. A jak wrócę z tym całym bajzlem na wakacje do domu, to pewnie będą stać na podłodze, bo mieszkanie takie zagracone, że szpilki nie wciśnie :(

    Chwała Ci, że wyłamałaś się z backstreet boysowo-ciuchowo-kosmetykowego kręgu. Rzeczywiście tak to kiedyś wyglądało, ale mam wrażenie że z dzisiejszymi dziećmi jest jeszcze gorzej – niedługo spełnią się obrazkowe żarty których pełno w internecie i biedactwa nie będą wiedziały, co to książka i jak jej używać. A może przesadzam? Oby :)

    Lubię to

  3. Zmorę wieloletniego kredytu własne półki z książkami na własnych ścianach skutecznie neutralizują – wiem to. Chociaż zmora bywa dokuczliwa, da się wytrzymać, a kiedy patrzę na moje książki, mam pewność, że jednak było warto: nic tak nie upiększa życia jak mieszkanie (i w sensie pewnej przestrzeni, i pewnego stanu rzeczy) z książkami :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s