jak nie pisać biografii

Ogólnie rzecz biorąc dobrą biografię napisać jest niesłychanie trudno. Już nie chodzi o to, żeby trafić w gusta czytelnika, te, wiadomo, są różne. Ale pisanie biografii to przede wszystkim niesłychanie ciężka praca. To godziny spędzone w bibliotekach, na czytaniu tekstów, dokopywaniu się do źródeł. Rozmowy z ludźmi. To umiejętność utrzymania zainteresowania czytelnika, odpowiedniego dawkowania faktów i anegdot. Umiejętność utrzymania dystansu do przedmiotu biografii, swoistego balansu, bez oczerniania, ale i bez stawiania na zbyt wysokim piedestale. Trzymanie się w cieniu, bo przecież biograf interesuje czytelnika jedynie jako rzemieślnik, a nie jako osoba z krwi i kości. Oczywiście fajnie jest przeczytać dlaczego biograf zainteresował się tą, a nie inną, osobą, ale nie musimy wiedzieć, o każdym jego potknięciu i o każdej rozmowie.

A. N. Wilson jest poczytnym autorem wielu biografii, ale teraz zastanawiam się właściwie dlaczego? Jak to możliwe? Jak to się stało w ogóle? Przybliżył on angielskiemu czytelnikowi biografie między innymi Miltona, Tołstoja, Hitlera, Jezusa, C.S. Lewisa, Dantego, Betjemana, spod jego pióra (bądź klawiatury) wyszły poteżne księgi o epoce wiktoriańskiej (jedna) i powiktoriańskiej (druga) i elżbietańskiej (trzecia). Do tego napisał jeszcze kilkanaście powieści. Tak, kilkanaście. Za jedną był nawet nominowany do Bookera. Jest tłumaczony, niedawno wyszła po polsku jego biografia Hitlera, niedługo chyba wyjdzie jego książka o Tołstoju. Imponujące, prawda? Tytan pracy po prostu. Swojego czasu rozważałam lekturę jego książek o epoce wiktoriańskiej i czasach tuż po, ale na początek zapoznałam się z jego wspomnieniami o Iris Murdoch.

Rozumiem, że to są wspomnienia a nie pożądne dzieło biograficzne, że nie mogę tutaj wymagać, żeby autor schował się kompletnie w cieniu swojej bohaterki, nie powinnam się spodziewać naprawdę porządnego researchu, ani masy faktów, ani dogłębnej analizy książek Murdoch. Rozumiem, że może to być książka zarówno o Wilsonie jak i o Iris, ale czy naprawdę musi się rozpoczynać kilkudziesięciostronicową opowieścią o tym, jak autor trafił do Oksfordu?! Po co Wilson poświęca kolejnych kilka stron (z i tak niegrubej książki) na opis spotkań z Elizabeth Bowen?! Następnych kilka na opis jego przyjaźni z Beryl Bainbridge? Znał panią Bowen? Przyjaźnił się z Bainbridge? Pozazdrościć! Ale nie musi przecież opowiadać nam historii swojej z nimi znajomości po to tylko, żeby zacytować ich o Iris opinię! I tak po kolei pan autor wyliczał kogo znał i z kim miał przyjemność. Rozmowy z innymi, czasami niezbędne przy pisaniu biografii, tu wydają mi się niepotrzebne, szczególnie, że autor przedmiot książki znał osobiście, takiej przecież użył wymówki do napisania tych wspomnień. Na dodatek  same rozmowy praktycznie nie dotyczyły Iris! Jest też masa relacji ze spotkań z Johnem Bayleyem, też nie wiem po co, być może miały dać czytelnikowi wgląd w ich małżeństwo. Wilson jednak na tym nie poprzestał, nie omieszkał nam jeszcze opowiadzieć o swoim rozwodzie, który miał miejsce akurat w czasie pisania tychże wspomnień. Raczy czytelnika zdjęciem swojej drugiej żony i psa, którego Iris podobno bardzo lubiła. I innymi fotografiami pana autora w towarzystwie elity intelektualnej (w końcu to Oksford był). Tylko, że to w jego wydaniu wszystko strasznie nieinteresujące jest.

W pierwszej części książki zatem nie dowiadujemy się o Iris Murdoch niczego nowego, czego czytelnik chociażby kilku książek Murdoch by i tak nie wiedział. W drugiej części jest niestety tylko gorzej. Bo tu autor przechodzi do wywodu ‚naukowego’ i próbuje przybliżyć czytelnikowi spuściznę Iris Murdoch. Tylko, że wszystko to niestety przypomina bryk gimnazjalisty. Jeśli już ktoś chciałby poczytać więcej o tym, co i dlaczego pisała Iris, co ją w danym czasie kształtowało, pod wpływem jakich prądów literackich i filozoficznych była, o wiele lepiej zrobi siegając po książkę A. S. Byatt Degrees of Freedom. Objętościowo niewiele większa od książki Andrew Wilsona, ale jakościowo: Himalaje! Książka A. N. Wilsona natomiast to depresja niderlandzka.

Wygląda na to, że do tej pory nie zostałam usatysfakcjonowana żadną z biografii, pół-biografii czy żadnym ze wspomnień dotyczących Iris Murdoch. A. N. Wilson pisze o sobie, John Bayley pisze o sobie, na dodatek ukazuje czytelnikowi więcej tej chorej i zdziecinniałej Iris z ostatnich lat życia niż tej wspaniałej i mądrej kobiety, którą przecież była zanim dopadła ją choroba. Peter Conradi zbyt dużo skupia sie na dzieciństwie i młodzieńczych latach pisarki, chociaż pozostaje wobec niej bardzo taktowny, nie wspomina jej licznych romansów, ani plotki, że za jej odejściem z Oksfordu stał nie nawał pracy pisarskiej, ale skandal, jaki wywołał związek z koleżanką po fachu. Być może w ten sposób Conradi przejawił loajlność przede wszystkim w stosunku do Johna Bayleya, który przecież udostępnił mu wszystkie materiały. Mam jednak nadzieję, że w pewnym momencie profesor Conradi dopisze coś do biografii Murdoch. A jak nie on, to może Anne Rowe, dyrektorka Centrum Studiów Iris Murdoch?

5765833-1
Iris w przededniu wybuchu wojny, 22 sierpnia 1939 roku, z trupą teatralną The Magpie Players, z którą objeżdżała okolice Oksfordu.

Reklamy

3 thoughts on “jak nie pisać biografii

  1. W sumie to dziwne, że autorka tej rangi nie doczekała się rzetelnej biografii. Może główna bohaterka jest zbyt skomplikowaną postacią?:)
    Wilsona mam chyba The Victorians, pobieżny przegląd zapowiadał sensowną książkę. Oby wrażenie się potwierdziło.;)

    Polubienie

    1. Tak, myślę, że byłoby o czym pisać. Peter Conradi zapełnił 500 stron dokładną analizą młodzieńczych lat Murdoch, do czasu jej małżeństwa z Bayleyem, a na resztę jej życia poświęcił stron może ze sto. Albo mu zabrakło już siły, albo właśnie ta lojalność wobec Bayleya na to wpłynęła, nie wiem. Jest za to sporo opracowań twórczości Iris, pocieszam się więc tym.
      The Victorians swojego czasu też na mnie sprawiły niezłe wrażenie, może nie wszystko Wilson pisał tak tragicznie ;)

      Polubienie

      1. Myślę, że materiału starczyłoby na min. dwa tomy.;) Może zbyt mało czasu upłynęło, żeby napisać pełną i neutralną biografię?

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s