raport biblioteczny

Kiedy ze trzy tygodnie temu przeczytałam w gazecie, że wiosna prędko nie nadejdzie (i że spokojnie, to normalne, że wiosna nie przychodzi z początkiem marca, że temperatura poniżej siedemnastu stopni w marcu to też jest całkiem normalna rzecz), pomyślałam sobie, eee tam, jak zwykle panikują, będą ze trzy dni chłodów i tyle. Tymczasem jak jest, każdy widzi. Uniwersyteckie ogrzewanie siadło i nie jest w stanie ogrzać wszystkich budynków. Studenci na wszelki wypadek postanowili więc zostać w domu, a tym, którzy jednak wyszli, niska temperatura chyba spowodowała wyłączenie co po niektórych zwojów, albo też i nigdy one nie działały, gdyż skarżą się na to, że większość książek w naszej slawistycznej bibliotece jest po rosyjsku.

Ogólnie jednak panuje przedświąteczna cisza i spokój. Vladimir czyta podręczniki do gry w szachy (a tak w ogóle to podejrzewam, że oszukuje!), Irenka przegląda w internecie zdjęcia butów, Ann gada do siebie trochę więcej niż zwykle (cóż, może w zimie jest jej jakoś bardziej samotnie), kolega z Australii też jakoś bardziej rozmowny, ale towarzyszy mu przy tym procentowy powiew (cóż, pewnie inaczej nie byłby w stanie w ogóle przyjść do pracy), szefowa zamyka się u siebie w pokoju, podejrzewam, że już nie może patrzeć na to, jak godzinami czytam książki, już nawet nie pod biurkiem. Tylko biedny Marcin zawsze znajdzie sobie coś do roboty, choroba to jakaś musi być, innego wytłumaczenia nie znajduję.

A czytam sobie takie oto rozmowy:

wywiady

Reklamy

7 thoughts on “raport biblioteczny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s