cisza

Poranki zaczynam wcześnie. Czy jest to sobota, czy niedziela, czy roboczy dzień tygodnia, wstaję przed wszystkimi. Zanim jeszcze sąsiedzi zaczną szykować dzieciom śniadanie, czemu towarzyszy tyle krzyków, że nawet to, że mieszkają na sąsiedniej ulicy, nie przeszkadza dźwiękom w dotarciu do mojego pokoju… Wstaję, zanim na posesji naprzeciwko zaczną się poranne nawoływania polskich budowlańców. Wstaję i nigdzie się nie spieszę. Mam czas na wypicie kawy w łóżku i czytanie w idealnej ciszy.

Ostatnio czytam według planu. Według nienapisanej listy. Według listy rozłożonej na najbliższej łóżku półce:

czytam

Czytam to, co ostatnio kupiłam. Czytam to, co kupiłam już dawno temu i leży zapomniane. To, co pożyczyłam nawet, a pożyczanie, czy to z biblioteki, czy od koleżanek nie zdarza mi się często. Czytam to, co zaczęłam już dawno, a z jakiegoś powodu jeszcze nie skończyłam. Doczytuję wstępy do dawno przeczytanych książek, weryfikuję w ten sposób wrażenia i porównuję opinie. Innymi słowy, robię jesienne porządki, miejsce na kolejne, zimowe już lektury. Wbrew pozorom, takie czytanie sprawia mi wiele przyjemności. Owszem, mniej jest oszałamiających zachwytów. Ale taka jest jesień: spokojna.

A kiedy śpię? Na przerwie w pracy, pod lipą.

Reklamy

11 thoughts on “cisza

  1. Bardzo podobnie jest u mnie. Ostatnio mało kupuję książek, chyba przeszła mi już ta gorączka polegająca na kupowaniu książek tonami i potem na patrzeniu na to, jak zalegają na moich półkach nieprzeczytane. Teraz kupuję mało i wybiórczo, poza tym też mieszkam poza Polską i wiem, że nawet jeśli jakieś kupię to nie będę ich mieć u siebie przez najbliższe miesiące. To mnie uspokaja. Czytam to co już mam na półkach, nadrabiam zaległości, kończę książki, których lekturę zaczęłam pół roku temu i przyznaję, że sprawia mi niezwykłą frajdę. Wyciszenie czytelnicze :)

    Polubienie

      1. Też tak myślę, zwłaszcza, że w świecie blogerów książkowych taka postawa nie jest łatwa. Do pewnego momentu czułam jakby presję, by ciągle być na bieżąco, by kupować to co TERAZ jest na czasie, by czytać to co się czyta w tym właśnie momencie, ale tak się nie da po prostu. Cenię sobie tą zmianę, która we mnie zaszła pod tym względem, bo czytanie znowu staje się dla mnie tylko i wyłącznie przyjemnością, nie wyścigiem. I nie ważne czy to zasługa lata czy innych życiowych zdarzeń :)

        Polubienie

      2. tak, to prawda, jest to takie czytanie „na fali” – kuszące, bo fajnie jest móc się wymieniać wrażeniami z innymi, weryfikować swoje osądy itd. pytanie tylko, ile z takich modnych książek przetrwa próbę czasu? to mnie czasami zastanawia!

        Polubienie

    1. a ja zazdroszczę pożyczania. kiedyś czytałam głównie z biblioteki, teraz muszę wszystko mieć. co prawda nauczyłam się nieco cierpliwości i szperania po antykwariatach, ale i tak kupuję sporo. jak alkoholik jakiś, dokładnie! ;(

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s