styczeń

Kolejny styczeń niemalże za nami. Już chyba wszyscy zapomnieliśmy o noworocznych postanowieniach, prawda? Nawet reklamodawcy myślą raczej o naszych nadszarpniętych finansach i częściej proponują nam pożyczki niż diety. Koleżanka, która jeszcze przed tygodniem chodziła w „pełnym rynsztunku”, czytaj w butach na obcasie i pełnym makijażu, co zdarza jej się dosłownie raz do roku, w pierwszych dwóch tygodniach stycznia, powróciła już do powyciąganych swetrów.

Moje postanowienia wszystkie są długoterminowe, więc jeszcze nie miałam okazji żadnego zawalić… Chyba że o czymś zapomniałam? Biografię Mary Midgley czytam dzielnie i z ogromną przyjemnością, co załatwia mi od razu dwa postanowienia za jednym razem, bo książka zawiera w sobie nieco wstępu do filozofii i wspomnienia o Iris Murdoch. Jeśli natomiast chodzi o czytanie jednej włoskiej książki na dwa miesiace, to przecież nawet jakbym jeszcze żadnej nie zaczęła, nawet jakby mi się dopiero o tym postanowieniu przypomniało, to i tak mam bez mała pięć tygodni na uporanie się z tym zadaniem. A jeśli chodzi o nie-kupowanie książek przez pierwsze trzy  miesiące roku, czyli mój coroczny półkowy detoks, to idzie mi to wręcz świetnie. Bo jak może nie iść, kiedy w kieszeniach hula wiatr?

Czytam więc to, co mam. Niektóre z moich lektur zalegały na półkach od dawna, inne to wynik nowych fascynacji (chociaż ostatnio zauważyłam, że moje fascynacje toczą sie kołem, i że rzadko to są rzeczy zupełnie nowe, są to powroty raczej). Czytam jednak wolno jak ślimak. Być może związane jest to z ciemnością za oknem i wszechobecną wilgocią. A być może związane jest to z faktem, że czytam trzy książki jednocześnie. Prowadzi to do schizofrenicznych sytuacji, kiedy bohater White Noise opisuje styczniowy mróz, a ja myślę, że coś tu kiepsko z chronologią, bo w poprzednim rozdziale był marzec i przedwiośnie, żeby po chwili stwierdzić, że owszem w poprzednim rozdziale, ale u Carofiglio… Ulga? Niekoniecznie… A być jeszcze może, że moje powolne czytanie związane jest z faktem, że ostatnio rozprasza mnie tysiąc rzeczy, niekoniecznie okołoksiążkowych. Zaczęłam się nawet zastanawiać nad zmianą nazwy bloga na „rzeczy, które odciągają mnie od czytania”. Hm, jeszcze nad tym pomyślę.

Tymczasem wczoraj upiekłam magdalenki:

 magdalenki

Advertisements

8 thoughts on “styczeń

  1. Najlepiej nie robić żadnych noworocznych postanowień, po co się potem rozczarowywać? To są naprawdę magdalenki??? Dlaczego wyglądają jak muffinki? Składam zażalenie ;)

    Lubię to

  2. Przeczytałam ostatnio książki Carofiglio, które wyszły po polsku. Bardzo mi się podobały. Bardziej od strony życia osobistego bohatera niż zagadek sądowych, które nigdy nie są rozwiązane tak naprawdę. Ale postać, którą stworzył przypadła mi do gustu i nawet czasami sprawiła, że śmiałam się na głos, co mi się bardzo rzadko zdarza czytając książki.

    Ja od jakiś 2 lat staram się jak najmniej kupować i wychodzi mi to świetnie. Zapisałam się do dwóch nowych bibliotek (w Krk) i nigdy tyle nie czytałam co przez ten czas. Czyli da się!

    Jeżeli zaś chodzi o magdalenki, to zawsze mi się wydawało, że to bardziej wykwintne ciastka. A to takie zwykłe ciasteczka właściwie.

    Lubię to

    1. Tak, na mnie też niezłe wrażenie zrobił Carofiglio i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła właśnie ta strona życia osobistego bohatera. Czytam naprawdę z przyjemnością!

      Mi nie-kupowanie na ogół kiepsko wychodzi, ale widzę naprawdę pozytywne skutki takich detoksów. Chciałabym być bardziej wybiórcza, jeżeli chodzi o kupowanie książek, i kupować tylko te, które są dla mnie ważne. Pod koniec zeszłego roku zapisałam się też do biblioteki, mam nadzieję, że będę korzystać!

      Magdalenki wyglądają wykwintnie, no, chyba że się je robi w foremkach do muffinek, to wtedy wyglądają mniej wykwintnie ;) Ale tak naprawdę to bardzo proste ciastka, robi się je 10 minut, drugie 10 piecze. Służę przepisem, jakby co ;)

      Lubię to

  3. Ja też lubię książki Carofiglio. Świetnie napisane, z interesującym głównym bohaterem i rozbudowanym tłem obyczajowym. Ciekawe, kiedy możemy spodziewać się następnych tytułów.
    pozdrawiam :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s