zmiany, zmiany

Z początkiem maja posprzątałam swój niemal pięcioletni bałagan na biurku, spakowałam kwiatka i kubek na herbatkę, i przeprowadziłam się do innego biurka, do innej biblioteki, chociaż tak naprawdę cały czas należącej do tej samej instytucji – nasza instytucja ma po prostu kilkanaście bibliotek, niektóre po drugiej stronie miasta, niektóre po drugiej stronie parku. Ja szczęśliwie przeniosłam się do tej po drugiej stronie parku, bo gdybym miała się przenosić do tej po drugiej stronie miasta, byłoby mi bardzo przykro. Radośnie zamieniłam więc metalowe regały z książkami na starodawne szafy i książki za szkłem, sterylnie białe i metalowo szklane ściany na ściany wyłożone drewnianymi regałami, w sumie zamieniłam wszystko metalowe na wszystko drewniane, jeden nowoczesny labirynt na drugi, tradycyjny, przepełniony kurzem i historią, ze skrzypiącą podłogą i oknem, które mogę sama otoworzyć, nie czekając na sygnał z komputera! I zostały mi parki Bloomsbury.

Pomimo bardziej tradycyjnego otoczenia moja praca odbiega od tradycyjnej pracy wśród książek. Siedzę zanurzona w internetowych linkach, dziwnych skrótach, tabelkach i bazach danych. Sama jeszcze nie wiem, co robię. Ale przypominam sobie, że jak w tę zimę po raz pierwszy w życiu założyłam narty na nogi, też nie wiedziałam, co robię. Przy piątej wyprawie na narty jednak może nie szlusowałam, ale zjeżdżałam już z całkiem pokaźnych stoków. Za jakiś czas zapanuję i nad chaosem mojej skrzynki odbiorczej, tak jak zapanowałam nad nartami. Tymczasem mam dużo do nauczenia się i dużo do robienia. Już nie zaczynam dnia pracy od odwiedzin u znajomych blogerek i blogerów. I mimo że od dawna nie towarzyszyło mi takie poczucie zmęczenia, uważam że jest to pozytywna zmiana. Nie tylko dlatego, że ja akurat lubię tabelki! Po prostu dobrze jest sobie przypomnieć, jak fajnie jest uczyć się nowych rzeczy.

Mam nadzieję, że prędko jednak odnajdę się w nowej rzeczywistości, zmęczenie minie, a ja znajdę czas i na czytanie blogów, i na pisanie (niekoniecznie, jak kiedyś, w pracy). Bo ku mojej radości siły na czytanie książek mi nie brakuje. Co więcej, jest to jedyna rzecz, na którą mam ochotę, i która trzyma mnie w domu z dala od ekranu komputera!

Advertisements

5 thoughts on “zmiany, zmiany

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s