radości jesienne

Ostatnio rzeczą, która mnie najbardziej cieszy, jest jesień. Pewnie, szkoda mi lata i ciepłych dni, ale od zawsze dużo radości sprawiały mi długie wieczory. Wśród znajomych spotykam się też z większym zrozumieniem, kiedy mówię, że akurat dzisiaj nie mam ochoty nigdzie wychodzić, tylko wolę posiedzieć w domu i poczytać książkę. Zmęczenie przy jesieni wydaje się być bardziej naturalne. A kiedy zajdzie potrzeba, można wymigać się przeziębieniem (czuję jak nadchodzi! łamie mnie w kościach! głowa mi pęka, chyba mnie zawiało…).

Wiem, że zabrzmi to obrazoburczo, ale uwielbiam też ciemne poranki, kiedy wszystko staje się bardziej powolne. Nie spieszę się tak do pracy, a pomimo to wychodzę na czas. Na pewno do lutego zmienię zdanie, ale nie myślę jeszcze o lutym, po prostu cieszę się żółtym światłem nocnej lampki, i tym, że moge obserwować jak poranne światło coraz mocniej przebija się przez zasłonki. Jeszcze będzie czas aby pomyśleć o lutym, teraz skupiam się raczej na zbliżających się wieczorach i rankach pod stertą kołdr i koców (bo bez sterty w wyspiarskich warunkach mieszkaniowych się nie obędzie), z książką w ręku. I z herbatą. Lub pigwówką od mamy. Już teraz apetyt na książki znacznie mi wzrósł, na dowód podam, że przedwczoraj po powrocie z pracy jednym ciągiem przeczytałam 15o stron książki, a nie zdarzyło mi się to od bardzo dawna.

Poza tym cieszą mnie najprostsze jesienne rzeczy, jak kupowanie kolorowych rajstop, wybieranie włóczek na nowy sweter (lub czapkę?), czy przyglądanie się jak lipa za oknem żółcieje, codziennie bardziej i bardziej… Już niedługo będzie można wykąpać się w kolorowych liściach!

Reklamy

7 thoughts on “radości jesienne

  1. Niby zimna i wcześnie zapadających ciemności nie lubię, ale tak o nich napisałaś, że się uśmiechnęłam. To prawda, że jesienią wzrasta apetyt na czytanie. Widzę to już, choć minęło zaledwie jedenaście dni września:)

    Polubienie

  2. To musiała być pyszna książka, że ją tak wciągnęłaś bez trzymanki ;)
    łączę się w amorach do kolorowych rajtek. Niech już Calzdeonia kończy wyprzedaż kostiumów kąpielowych i zapełnia półki! :D

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s