2014

Znowu nadszedł ten moment w roku, kiedy częściej niż zazwyczaj zastanawiamy się gdzie ten czas pędzi. Wieszamy na ścianach nowe kalendarze, a nowe daty przez pierwszych kilka tygodni wydają nam się nieco surrealistyczne. Do nowych kalendarzy lub notatników pełnych białych, świeżych kartek przepisujemy wszystkie ważne informacje ze starych zeszytów. Wymyślamy postanowienia na nowy rok i być może już zdążyliśmy o niektórych zapomnieć!

Podsumowujemy też stary rok, a prowadzenie bloga szczególnie takim podsumowań sprzyja. Lubię czytać podsumowania innych, tym bardziej, kiedy przeczytali sporo fajnych książek! Lubię też przeglądać swoje listy lektur, porównywać je z poprzednimi latami, pod koniec roku podliczać przeczytane tytuły, chociaż towarzyszy temu małe poczucie winy. Bo przecież nie czyta się na wyścigi, prawda? Pocieszam się, że nie dochodzi u mnie do tak skrajnych sytuacji jak podliczanie przeczytanych stron, a listy prowadzę raczej dla zorientowania się, co w danym czasie czytałam, i dla jakiegoś umiejscowienia tego w czasie.

W zeszłym roku przeczytanych książek było mniej niż w poprzednich latach, a wśród tych przeczytanch jest wyjątkowo sporo książek lżejszych, na co mój wewnętrzny snobistyczny stworek kręci z ubolewaniem głową; myślę sobie jednak, że może to dobrze tak przegłodzić swojego snoba? Za ten stan rzeczy odpowiedzialna jest i zmiana pracy, w której straciłam średnio dwie godziny dziennie na czytanie, jak i czas na pisanie bloga (tak, przyszło mi porządnie pracować!), i moje nowe hobby, jakim jest szycie. Wiem, każdy teraz szyje, ale to jest naprawdę bardzo fajna sprawa!

Pomimo to miniony rok wspominam bardzo dobrze czytelniczo, bo wśród przeczytanych książek było kilka tytułów, które zapisały się bardzo dobrze w mojej pamięci i na pewno weszły na moją osobistą listę książek, do których chciałabym wrócić. Być może dobrze trafiałam, a być może właśnie to, że nieco mniej czytałam, sprawiło że byłam w stanie docenić te naprawdę dobre książki. Chyba pierwszy raz odkąd zaczęłam prowadzić bloga jestem w stanie sporządzić listę pięciu najlepszych książek zeszłego roku! Oto ona, w porządku chronologicznym:

John Williams, Stoner. A novel

Alan Hollinghurst, The Stranger’s Child

Ziemowit Szczerek, Przyjdzie Mordor i nas zje

Jeanette Walls, The Glass Castle

Walter Tevis, The Queen’s Gambit

A plany na ten nowy rok? Przeczytać więcej książek, oczywiście! Aby sobie dopomóc (jak co roku z resztą) planuję wstrzymanie się z kupowaniem książek przez pierwsze trzy miesiące nowego roku, co pomaga i moim finansom, i mojemu czytaniu, bo bardzo się wkręcam w czytanie tego, co mam. Jak co roku też planuję czytanie książek po włosku; w zeszłym roku udało mi się przeczytać tylko dwie, chociaż sporo podczytywałam, m.in. ogromny tom wywiadów z Italo Calvino (cudowna książka, ale taka do podczytywania właśnie), więc w tym, żeby siebie zdyscyplinować, zapisałam się na kurs z literatury włoskiej: będę miała listę lektur, będę musiała czytać!

Aby te plany się spełniły, i abym mogła dokarmić swojego snobistycznego stworka, życzę sobie w tym nowym roku przede wszystkim więcej czasu. I tego życzę też Wam, moi drodzy czytelnicy!

Advertisements

11 thoughts on “2014

  1. W takim razie spełnienia życzeń :) Mój snobistyczny stworek tez markotny i niedożywiony, ale jeszcze nie mam zamiaru się nim przejmować. Poczekam aż zgłodnieje bardziej ;)

    Lubię to

  2. O, ja się nad Szczerkiem też zastanawiałam, czy go nie wciągnąć na listę najlepszych, ale w końcu odpadł. Jakby zamiast wielkiej piątki była wielka dziesiątka, to by się pewnie załapał :)

    Wygląda na to, że to będzie rok czytania książek z własnych półek! Ty o tym piszesz, ja też mam takie plany, a jeszcze u kilku innych osób takie zapewnienia widziałam… Może być ciekawie, jak wszyscy odkopią stare skarby :) Pozdrawiam, i zgodnie z Twoją wolą życzę Ci więcej czasu!

    Lubię to

    1. z tego, co widziałam na Twoim blogu Ty w ogólę masę świetnych książek przeczytałaś, więc miałaś z czego wybierać!

      tak, ciekawie się ten rok zapowiada, nawet widziałam wyzwanie pt. czyszczenie półek. ja lubię patrzeć na swoje półki z książkami, które właściwie przeczytałam, poza tym mam wtedy o wiele mniej wyrzutów sumienia, kiedy kupuję nowe ;)
      dziękuję i też życzę masy czasu, żeby można te wszystkie książki z półek spokjnie czytać!

      Lubię to

    1. prawda? to była jedna z pierwszych książek przeczytanych w zeszłym roku, i od razu wiedziałam, że trudno będzie przebić przyjemność z lektury!
      dziękuję i nawzajem :)

      Lubię to

  3. Ja nie szyję ;) Ale też znalazłam sobie nowe hobby, dla równowagi (ma równoważyć gnicie na kanapie z książką) sport :D
    Też lubię czytać podsumowania, do zachwytów nad bieżącymi lekturami zawsze podchodzę bardzo ostrożnie, ale wyróżnienie książki na tle całego roku zawsze przykuwa moją uwagę.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s