podsumowanko numer 2

Postanowiłam uzupełnić swoje podsumowanie książek, których nie kupiłam, książkami, które kupiłam:

Tak, tak, znowu się bezwstydnie chwalę. A więc, od dołu:

Barbara N. Łopieńska, Książki i ludzie – pozycja, która napawa mnie największą radością! znalazłam na allegro, zupełnie przez przypadek, i w przyzwoitej cenie (teraz też jest jeden egzemplarz wystawiony, ale za 120 złotych). Nie wiem, co się stało z wydawnictwem, ani do kogo należą teraz prawa do tej książki, ale naprawdę przydałoby się wznowienie! Myślę, że rozmowy te cieszyłyby się popularnością.

Alexandra Popoff, Żony. W cieniu mistrzów literatury rosyjskej – pozycja, którą jestem nieco rozczarowana… Właśnie czytam i, niestety, wydaje mi się nieco infantylna, chociaż zawsze pozostaje wytłumaczenie, że to może ja jestem tak przeżarta cynizmem? Ale czytam, bo w sumie opowiada o kobietach, które mnie bardzo interesują, i mam też nadzieję, że może to tylko pierwszy portret jest taki ckliwy? Zobaczymy.

Agnieszka Wójcińska, Reporterzy bez fikcji – książka, którą przeczytałam z przyjemnością, i której z przyjemnością przeczytałam ciąg dalszy. Więcej o rozmowach w następnym wpisie!

Małgorzata Halber, Najgorszy człowiek na świecieksiążka-kocyk.

Sana Krasikov, Jeszcze rok – ten zbiór opowiadań swojego czasu zbierał dosyć dobre recenzje, temat też wydaje mi się ciekawy, chociaż gdyby Krasikov opowiadała o losach emigrantów w Wielkiej Brytanii a nie w Stanach, to już by tak ciekawy dla mnie nie był, tak jak w ogóle mnie nie kusi książka Ewy Winnickiej Angole. Losy Polaków w Anglii? Dziękuję, mam dosyć takich opowieści.

Lorrie Moore, Kora – tak, moją ukochaną Lorrie Moore przetłumaczono na polski! Będę czytać i porównywać z angielskim orginałem, myślę że takie porównanie sprawi mi sporo przyjemności, bo Moore w posługiwaniu się językiem jest po prostu artystką, a ja umieram z ciekawości, jak wieloznaczność jej opowiadań przełożono na polski.

Marcin Wicha, Jak przestałem kochać design – książka kupiona z miłości do wydawnictwa Karakter. I do Łukasza Najdera, niech wyznam to publicznie już! Najder co bardziej smakowite wyrywki wrzucał u siebie na fejsbuczku, kto nie śledzi, niech żałuje, a dla pocieszenia przeczyta recenzję z dwutygodnika tutaj.

Mia Couto, Lunatyczna kraina – kolejna książka kupiona z miłości do wydawnictwa Karakter. Wydybałam ją porządnie zakurzoną w księgarni w warszawskim Muzeum Narodowym, ku mojej wielkiej uciesze, bo na stronie wydawnictwa jest to pozycja już niedostępna. Moja radość byłaby jednak jeszcze większa gdyby Karakter wydawał nieco więcej prozy.

Irena Morawska, Było piekło, teraz będzie niebo – natomiast ta książka została kupiona z miłości do Szczygła i Tochmana. O mojej radości z wznawianych przez nich książek już chyba gdzieś pisałam, ale nie zaszkodzi się powtórzyć! Co prawda wydawane przez nich nowe pozycje mnie jakoś specjalnie nie interesują, ale już te wszystko odkurzone, jak najbardziej!

Zbigniew Domarańczyk, Kampucza, godzina zero – patrz wyżej. I na tej pozycji kończy się radość w moim wpisie, chociaź bez wątpienia nie kończy się dobra lektura. A kto wie, może właśnie zaczyna?

Reklamy

8 thoughts on “podsumowanko numer 2

    1. różnicy się spodziewam, zobaczymy jak bardzo będzie mi zgrzytać, ale obiecałam też sobie, że podejdę do polskiego tłumaczenia łaskawie, z ciekawością raczej, w końcu Moore łatwą autorką do tłumaczenia nie jest. zobaczymy, czy się uda :)

      Polubienie

      1. Na pewno nie jest łatwa w tłumaczeniu. Jest często dwuznaczna, a tego nie da się przełożyć bez uszczerbku.;(

        Polubienie

  1. Kampuczę dorwałam w bibliotece i bardzo zadowolona jestem z lektury. Opis opustoszałego miasta jest porażający.

    Nad Morawską sie zastanawiałam. Jej reportaż w Antologii był świetny i bardzo podoba mi się wstęp, który napisała Hanna Krall. Pewnie kiedyś przeczytam Było piekło … .

    Krasikov była bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Wypożyczyłam ją kiedyś z biblioteki, bo wydało ją Czarne. Bałam się trochę opowieści o emigrantach, ale okazało się, że nie powinnam była. Historie są niestandarowe, każda ma swój wyraźny charakter. Nie powinnaś się zawieść.

    Polubienie

  2. Książki i ludzie to cenna zdobycz i na pewno będzie Cie długo cieszyć. Jak przestałem kochać design przegapiłam w Dniu Książki, ale ciągle mam w planach. Słyszałam program w dwójce z autorem w roli głównej i była to świetna zajawka książki.

    Polubienie

    1. Tak, ja też bardzo się cieszę z Łopieńskiej! Samo przeglądanie sprawia mi masę przyjemności :)
      Myślę, że jeszcze będziesz miała okazję sprawić sobie Jak przestałem kochać design, Karakter co i raz urządza promocje na swoje książki w sklepie internetowym wydawnictwa. Korzystajmy póki możemy ;)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s