ostrzeżenie

Powinnam była wiedzieć lepiej. Przecież mówią: nie oceniaj książki po okładce! Ale ja zawsze odnosiłam to do tych książek brzydkich, że to właśnie im trzeba dać szansę. Tymczasem nie wszytsko złoto, co się świeci.

Powinnam była wiedzieć lepiej. Ale przecież czasami coś uda się ciekawego wydać w tym Świecie Książki. Wydają nawet Barnesa i Bowlesa, pomyślałam więc sobie, że to też może być niezłe. Przeczytałam nawet pierwszą stronę, chociaż teraz wiem, że powinnam była przeczytać i coś ze środka, jakiś akapit lub dwa na chybił-trafił. Na pewno wtedy zauważyłabym niebezpieczne nagromadzenie zdań prostych, i nadużywanie słówka „który” tam gdzie autorka? tłumaczka? (podejrzewam, że tłumaczka jednak) pokusiła się o zdanie złożone. Tak, jakby inaczej połączyć części zdania złożonego w języku polskim nie było można!

Ale się skusiłam. Skusiłam się na fajne zdjęcie na okładce, na podtytuł w cieniu mistrzów literatury rosyjskiej, już sama nie wiem na co się skusiłam. Tymczasem książka okazała się napisana jak rozprawka gimazjalisty, przy czym nie jestem pewna czy w tym przypadku nie obrażam gimnazjalistów (a przynajmniej niektórych). Teraz siedzę i się zastanawiam, gdzie były korektorki (tak, dwie). Co robiła redaktorka? Nagromadzenie pokracznych zdań typu: Sukces wywołany skandalem nie przygnębił Nabokova, wręcz przeciwnie, uczynił z niego sławę czy Nadieżda (…) zrobiła sobie odpoczynek jest po prostu nie do zniesienia. Nie wspominając już o nadmiarze cytatów czy niepoprawnym użyciu trzykropka w tychże cytatach – w języku polskim użylibyśmy (…), bo ten trzykropek użyty w cytacie oznacza po prostu, że pewną część cytowanego tekstu pominięto. Cóż, podejrzewam, że tłumaczka nie wpadła na to, że w innych krajach oznacza się to nieco inaczej. Błędów w tłumaczeniu było sporo, jak chociażby przetłumaczenie słowa „neighbour” w kontekście biblijnym na „sąsiada”.

Książka Żony Alexandry Popoff miała opowiadać o żonach wielkich pisarzy rosyjskich: Jelenie Bułhakow, Annie Dostojewskiej, Nedieżdy Mandelsztam, Verze Nabokov, Natalii Sołżenicyn i Zofii Tołstoj. Niestety, pomimo tego że książkę zmęczyłam, niewiele się dowiedziałam, bo w rzeczywistości Popoff poświęca też sporo miejsca mężom, i to wspominając o najbardziej elementarnych sprawach, które docelowy czytelnik takiej książki chyba powinien wiedzieć. Autorka chciała dać kobietom związnym z pisarzami należyte miejsce w historii, szkoda tylko, że nie za bardzo jej się to udało.

Z rozczarowaniem muszę powiedzieć, że tak infantylnej książki nie czytałam od baaaardzo dawna. Nagromadzenie przymiotników, a już w szczególności tych typu „wspaniały” i „wyjątkowy”, przyprawiało mnie w czasie lektury o mdłości. Teraz wiem, dlaczego reporterzy przestrzegają przed używaniem przymiotników! A ja przestrzegam przed tą książką. Ze smutkiem, bo nie lubię przestrzegać przed czytaniem książek, ale ta to prawdziwa strata czasu!

 

Advertisements

2 thoughts on “ostrzeżenie

  1. Może Twój niedosyt zaspokoją w drobnym stopniu „One” Romaniuka? Kiedyś czytałam rozdział o Tołstojowej – był b. ciekawy.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s