francesco piccolo

Twórczość Francesco Piccolo znamy chyba wszyscy, nawet jeśli niekoniecznie zdajemy sobie z tego sprawę. Ale jeżeli widzieliśmy jakiś film Morettiego, to jest spore prawdopodobieństwo, że był to film z napisanym przez niego właśnie scenariuszem, bo Piccolo współpracował z Morettim przy kilku filmach, w tym Habemus Papam czy Spokojnym chaosie. Z resztą nie tylko z nim, bo i z innym znanym włoskim reżyserem, Paolo Virzì, też. Jest on bardzo popularny we Włoszech, nie tylko jako scenarzysta, ale również jako autor książek, a w zeszłym roku wygrał najważniejszą nagrodę literacką w tym kraju, Premio Strega, za książkę Il desiderio di essere come tutti (Pragnienie bycia takim jak wszyscy). 

Na zajęciach z włoskiego czytaliśmy dwie inne jego książki, książeczki właściwie, idealne wręcz na lato: Momenti di trascurabile felicità i Momenti di trascurabile infelicità. Można je przetłumaczyć dla potrzeb tego wpisu jako Chwile niedostrzegalnego szczęścia i Chwile niedostrzegalnego nieszczęścia, chociaż już to nieszczęście po polsku nie brzmi ładnie, wiemy przynajmniej o co chodzi… Książki te to nie są powieści czy opowiadania, tylko zbiorem scenek i przemyśleń związanych z najzwyklejszymi czynnościami, z codziennymi sprawami. Piccolo zbiera te momenty, które go uszczęśliwiają, lub wręcz przeciwnie, ale  które jednocześnie łatwo je przeoczyć, bo albo są rutyną, albo są tak małe, że wręcz niedostrzegalne, jeśli nie ma się w zwyczaju roztrząsania wszystkiego. 

Na pierwszy rzut oka taka pisanina może się wydawać nieco trywialna, bo czy to jest prawdziwe nieszczęście, kiedy zabraniają mu w domu używania nowego szamponu (co oznacza, że nowy szampon jest dla niego za dobry)? Opisane historyjki, też te o nieszczęśliwych momentach, częściej rozśmieszają niż smucą. Dopiero po chwili nachodzi czytelnika refleksja, że faktycznie, jest w tym jakiś smutek, kiedy na przykład zdecydujemy się spryskać zabrudzoną szybę w samochodzie, i kiedy po przetarciu jej wycieraczkami, okazuje się że teraz skazani jesteśmy na jazdę z jeszcze bardziej brudną szybą niż uprzednio, nieważne jak nowe mamy wycierczki w aucie. Roztrząsanie każdego takiego momentu w życiu byłoby nieznośne, więc dobrze, że ktoś to robi za nas i to tak jeszcze, że my możemy się przy tym pośmiać. 

Piccolo w swojej formie przypomina mi nieco moją ulubioną Lydię Davis, jest w tym jednak nieco lżejszy. U Davis jest o wiele więcej powagi, smutku, a Piccolo, nawet kiedy czuje się nieszczęśliwy bo mu mówią, że powienien był się ubrać nieco lepiej, kiedy on właśnie jest ubrany nieco lepiej, no cóż, Piccolo nas przede wszystkim rozśmiesza. 

  

PS. Piccolo nie wydano jeszcze w Polsce, ale, biorąc pod uwagę popularność tego autora we Włoszech, może jakieś wydawnictwo się nim zaintersuje? Chociaż, biorąc pod uwagę zainteresownie literaturą włoską wśród polskich wydawców, to nigdy nie wiadomo…. 

Reklamy

4 thoughts on “francesco piccolo

  1. Jakoś tak po Twoim opisie skojarzyłam książkę z opowiadaniami Guareschi’iego, który tez o drobiazgach pisze. Czy mam rację, przekonam się nieprędko, bo po włosku to niestety ani ani, a wydawnictwa, jak słusznie zauważyłaś, literaturą nieanglojęzyczną u nas gardzą.

    Polubienie

    1. nie czytałam Guereschiego, ale się rozjerzę po włoskiej księgarni jak będę miała okazję :)
      jakoś mam wrażenie, że na literaturę spoza kręgu anglojęzycznego to w ogóle nie zwraca się uwagi! ciekawe czy to minie, i jeśli tak to kiedy…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s