subiektywny przewodnik po księgarniach londyńskich – część II

Byłam dziś w Stanfordzie, księgarni dla podróżnickich, od której zaczynam wszystki swoje podróże. Siłą rozpędu zahaczyłam o dwie inne księgarnie, i tak mi wyszła druga część mojego przewodnika po księgarniach londyńskich. Których, doszłam ze smutkiem do wniosku, coraz mniej.

Stanfords

Położona w okolicach Covent Garden, rzut beretem od Trafalgar Square, i o krok od Leicester Square znajduje się księgarnia – raj dla podróżników wszelkiej maści. To miejsce, do którego wysyłaliśmy każdego klienta, który nie mógł znaleźć w naszej księgarni poszukiwanego przez siebie przewodnika czy książki podróżniczej. Dziś mi już tak nie imponuje zbiorem książek, ale nadal lubię tam chodzić, chyba przede wszystkim ze względu na mapy. Mają ich ogromny wybór, zaczynając od każdej mapy Ordnance Survey, najdoskonlaszego wydawnictwa kartograficznego na świecie, poprzez mapy turystyczne, nawet te trudno dostępne albo normalnie do kupienia tylko w kraju, do którego jedziemy, skończywszy na mapach specjalistycznych, drukowanych na zamówienie, czy takich, które wypełnią nam całą ścianę pokoju.

Oczywiście znajdziemy tam też spory dział przewodników po Wielkiej Brytanii, literatury brytyjskiej czy podróżniczych gadżetów, chociażby dlatego że księgarnia ta mieści się w centrum turystycznego Londynu. Poza tym mają kawiarnię ze smaczną herbatą, w przyzwoitej cenie. 

  

Foyles

Oczywiście w moim przewodniku nie może zabraknąć księgarni Foylesa. Ze Stanfords dojdziemy do niej w niecałe dziesięć minut, a znajduje się ona na słynnej Charing Cross, niegdyś ulicy księgarń. Ulica ta była zapełniona księgarniami jeszcze w roku mojego przyjazdu do Londynu, kiedy to roznosiłam po niej swoje cv. Zaniosłam wtedy i do Foylesa. Zresztą, każdy kto pracował w naszej księgarni zaniósł swoje cv i do Foylesa. Z utęsknieniem patrzyliśmy na księgarnię po drugiej stronie ulicy, nie tylko dlatego że zamykali o dwie godziny wcześniej od nas. W niedzielne ranki, przed otwarciem sklepu, z kolegą popijaliśmy kawę i snuliśmy fantazje, jakby cudownie było pracować w Foylesie. Uznawaliśmy ją za prawdziwą księgarnię, w przecziwieństwie do naszej, która sprzedawała też muzykę i filmy. Jasne, Foyles też miał muzykę i filmy, ale oni mieli z wyższej półki, a my same top 10. Zresztą wszystko, co znajdowało się w naszej księgarni było nastawione raczej na przypadkowego klienta, który zajdzie do księgarni i kupi książkę bo widział jej reklamę w metrze, a nie ze względu na walory literackie. 

Teraz nie moglibyśmy patrzeć z utęsknieniem na Foylesa, nie tylko dlatego, że naszej księgarni już nie ma, jest za to tkmaxx i w dziale historycznym sprzedają staniki. Foyles rok temu przeniósł się do budynku obok, zajmowanego wcześniej przez Central Saint Martins, szkołę, która też mi się kiedyś marzyła. Nowy Foyles, działający od kwietnia zeszłego roku, sporo różni się od starego, wyglądem sprawia wrażenie wręcz sterylnego, co nie podbiło serc wszystkich klientów. Mnie akurat ten wygląd się podoba, lubię tam chodzić pomiędzy piętrami, lub siedzieć w kawiarni z widokiem na przekrój księgarni, chociaż ich kawa i herbata nie należą do najtańszych. 

  

  

  

Jeszcze dwa lata temu zaszłabym również do księgarni Blackwells, kolejnego miejsca, w którym wszyscy z naszej księgarni chcieli pracować (tak, i ja zostawiłam tam swoje cv). Niestety, obecnie w tym miejscu znajduje się sklep meblowy. Podobnie się stało z wieloma mniejszymi księgarniami, którymi zapełniona była kiedyś Charing Cross, ostało się ich tylko parę. Dlatego po wyjściu z Foylesa zazwyczaj kieruję się w kierunku British Museum, i albo zachodzę do London Review Bookshop, albo do Waterstonesa, nieco dalej, przy Gower Street. 

Waterstones, Gower Street

Waterstones to sieciówka, wykupiona niedawno przez rosyjskiego magnata, prowadzona przez właściciela mniejszej, niezależnej sieci księgarń, Daunt Books, która pojawi się w następnym odcinku. Zazwyczaj unikam zakupów książkowych w sieciówkach, ale ta ksiągarnia, w tym akurat miejscu, zasługuje na wzmianę. Trochę dzięki temu, że znajdują się przy unwersytecie, a trochę dzięki temu że sama sieć też się sporo zmieniła odkąd zaczął nią zarządzać pan Daunts (na przykład zrezygnowano z uniformów dla księgarzy). W tym miejscu można znaleźć bardzo dobry wybór książek, włączając w to książki antykwaryczne i koncówki nakładów (moje ulubione!)

Tak, to w tej księgarni często spędzam swoje przerwy. To tu mają pół piętra końcówek nakładów wydawniczych, to tu zaopatruję się w książki z nyrb. Mają tu bardzo dobry wybór książek wszelkiej maści, z każdej dziedziny, co w pewnej mierze wymusza na nich lokalizacja obok uniwersytetu. Ale z tego, co wiem, osoby pracujące w księgarniach Waterstonesa mają też wpływ na to, co znajduje się u nich na półkach. A tu mamy pięć pięter książek (licząc parter i piwnicę). Nic dziwnego, że czasami spóźniam się do pracy. 

  

Adresy

Stanfords
12-14 Long Acre, London WC2E 9LP
Foyles
107 Charing Cross Rd, London WC2H 0DT
Waterstones
82 Gower Street, London WC1H 6EQ
Advertisements

4 thoughts on “subiektywny przewodnik po księgarniach londyńskich – część II

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s