obrazki paryskie

Wydaje mi się, że w sieniach domów można jeszcze usłyszeć echo kroków ludzi, którzy stale je mijali, a których już nie ma. Coś dalej wibruje po ich przejściu, fale coraz słabsze, ale ktoś uważny potrafi je uchwycić. W gruncie rzeczy może nigdy nie byłem tym Pedrem McEvoy, byłem niczym, lecz te fale teraz przenikały mnie; raz dalekie, raz silniejsze, te wszystkie rozproszone w powietrzu echa krystalizowały się, i to byłem ja. 

Patrick Modiano, Ulica ciemnych sklepików, str. 91.

Emocje związane z tegoroczną Literacką Nagrodą Nobla już za nami, a ja postanowiłam z tej okazji zapoznać się z twórczością zeszłorocznego laureata. Tak się złożyło, że pod koniec zimy wygrałam u Buksy Ulicę ciemnych sklepików, którą to według słów samej Buksy najlepiej czytać przy świetle nocnej lampki. Zima jednak prędko przeszła w wiosnę i tej nocnej lampki używałam coraz mniej, książka musiała więc przeczekać lato, poczekać na te krótsze dni, które właśnie dosyć nagle nastały.

Bohaterem tej krótkiej powieści Modiano jest prywatny detektyw bez przeszłości, który próbuje dowiedzieć się kim był zanim stracił pamięć. Nie robi tego jednak zbyt przekonywująco, miałam wręcz wrażenie, że nie tyle chodzi mu o to, żeby przeszłość odnaleźć, tylko żeby szukać. Poszukiwania pozwalały bohaterowi na przeżycie wielu żyć. A jak już tę przeszłość odnalazł, czy była to naprawdę jego przeszłość? I czy ma to w ogóle jakiekolwiek znaczenie? Bo może wystarczy, że przeszłość jest, już nieważne czyja. 

Buksy miała rację mówiąc, że tę książkę Modiano najlepiej czytać przy świetle żarówki, bo jej klimat bardzo współgra z jesiennymi i zimowymi wieczorami. Aż żałowałam, że ta jesień w tym roku taka łaskawa jest, że nie ma mgły, i dlaczego akurat nie pada?! Ulica ciemnych sklepików to przede wszystkim klimat, i potrafię sobie tylko wyobrazić jaka to wspaniała lektura dla tych, co w Paryżu kiedyś byli i którym wszystkie nazwy ulic i placów w powieści coś mówią i przywołują w pamięci konkretne obrazy. Mnie pozostawało jedynie przeglądanie albumu z paryskimi zdjęciami Roberta Doisneau…

  

Advertisements

4 thoughts on “obrazki paryskie

  1. Sądziłem, że przy takim blasku [nagrody] wydawcy wciągną Modiano w szerszy obieg czytelniczy, a tu raptem po roku czasu jedynie co dostaliśmy to wznowienia (z jednym wyjątkiem). Nie jest dobrze, wyjątkowo polubiłem zeszłorocznego Noblistę i przy tej drobnicy, którą dostaliśmy od wydawców, powiem buńczucznie, że Modiano wcale nie musi się wstydzić porównywania do Prousta.

    Lubię to

    1. zgadzam się, mnie też nasunęły sie porównania do Prousta! a polityki wydawniczej to ja chyba nigdy nie zrozumiem… niestety w Anglii nie jest lepiej, tu nagroda dla Modiano przeszła właściwie bez echa.

      Lubię to

  2. Tez mi się właśnie nastrój u Modiano podoba najbardziej:) I tez żałuję, że tylko zaserwowano nam wznowienia dawno temu napisanych tytułów, a nikt się nie wysilił żeby wydać coś z nowości autora.

    Lubię to

    1. :)
      szkoda właśnie, że wydawcnictwa nie zainteresowały się Modiano nieco bardziej! coś ukazało się na rynku brytyjskim, ale też niewiele. w ogóle mam wrażenie że Anglików interesują tylko nagrody jeśli są przyznawane pisarzom anglojęzycznym – było duże zamieszenie przy Munro, ale już w zeszłym roku czy w tym było bez takiej ekscytacji. za to od dyskusji o Bookerze aż mi mdło!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s