książki najlepsze

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami (a wręcz wczoraj myślałam że już mamy styczeń i chciałam mamie poprawiać datę w telefonie), więc na blogach pojawia się coraz więcej podsumowań i postanowień noworocznych. Prowadzenie bloga bardzo ułatwia wspominanie, co chyba zrozumieją wszyscy, którzy kiedyś pisali chociażby pamiętnik; gdyby nie blog, prawdopodobnie by mi się nie chciało ani prowadzić notatek, ani spisywać tytułów przeczytanych książek. I kiedy tak patrzę na tegoroczne wpisy, myślę sobie że ten rok był całkiem niezły czytelniczo! Wiem, z poprzedniego wpisu może wynikać co innego, ale książek najlepszych było naprawdę zdecydowanie więcej niż tych najgorszych.

Przede wszystkim moim odkryciem roku jest Elena Ferrante, do której na pewno wrócę, szczególnie że kupiłam ją już sobie po włosku, więc w nadchodzącym roku będę jeszcze raz czytać Genialną przyjaciółkę. Od dawna tak się nie zachwyciłam autorką; kiedy skończyłam czytać zachłannie pierwszy tom neapolitańskich powieści Ferrante, pobiegłam szybko do księgarni, żeby sobie kupić tom drugi, a Historia nowego nazwiska zachwyciła mnie w równej mierze co Genialna przyjaciółka i przeczytałam ją z taką samą zachłannością. Trzeci tom (który ukazał się niedawno w Polsce) i czwarty tom przeczytałam niewiele później. Przy takim natężeniu istnieje spore prawdopodobieństwo, że dany autor się nam po prostu przeje, a tu nic z tych rzeczy! Kolejne części są na tyle różne, że wcale mnie nie znudziły.

W mijającym roku przeczytałam także sporo rozmów: zaczęło się od Janion i Konwickiego, był też Smoleński z Andruchowyczem, byli też Reporterzy bez fikcji Agnieszki Wójcińskiej oraz Książki i Ludzie Barbary N. Łopieńskiej, była też Anda Rottenberg, Susan Sontag, a ostatnio rozmowy z tłumaczami. Wszystkie, poza Andruchowyczem, doskonałe, więc myślę że będę po tego typu lektury sięgać częściej. Zresztą już czeka na mnie kolejna rozmowa z Konwickim (Pamiętam, że było gorąco).

Co, oprócz powyższych książek, zrobiło na mnie największe wrażenie? Wybór jest trudny, bo kiedy przyglądam się swojej liście książek z tego roku, ich poziom wydaje mi się bardzo wyrównany i bardzo wysoki (poza tymi wymienionymi w poprzednim wpisie, oczywiście!). Ale skoro już muszę(!) wybierać, to wybrałabym (w kolejności chronologicznej):

Chimamanda Ngozi Adichie, Half of a Yellow Sun

Joan Chase, During the Reign of the Queen of Persia

Jeanette Winterson, Why Be Happy When You Could Be Normal?

Ali Smith, How to be both

Filip Springer, 13 Pięter

Niby tylko jeden tytuł polski, ale Adichie została wydana w Polsce przez Sonię Dragę, już jakiś czas temu, a książka Jeanette Winterson przez Rebis i naprawdę nie mogłabym tych autorek bardziej polecić! Publikowania Ali Smith niestety zaprzestano, ale za to jej dwie książki do tej pory wydane przez Muzę są dostępne na allegro za grosze. O Joan Chase może kiedyś coś napiszę, bo jej powieść jest naprawdę rewelacyjna, i opowiadana historia, i sposób narracji, a książka przecież miała sporą konkurencję, bo wszystkie tytuły z nyrb są doskonałe.

A plany na nadchodzący rok? Mogłabym je spokojnie przepisać z zeszłorocznego podsumowania, bo one nigdy się nie zmieniają: przeczytać więcej książek, w tym więcej książek po włosku. Niby w tym roku mi się udało, bo przeczytałam całe trzy, a wcześniej tylko dwie (chociaż pocieszam się tym że przeczytałam też kilka książek o Włoszech), ale i tak mam wyrzuty sumienia, że stosy książek rosną, a ja ich nie czytam, pomimo tego że przecież bardzo chcę. Jak co roku więc wstrzymam się z kupowaniem książek przez pierwsze trzy miesiące nowego roku, co mam nadzieję pomoże nie tylko mojemu portfelowi.

Mam nadzieję, że i Wy spoglądacie na ten mijający rok z satysfakcją, nie tylko z lektur. I życzę i sobie, i Wam, żeby nadchodzący był jeszcze lepszy!

Advertisements

15 thoughts on “książki najlepsze

      1. W takim razie czekam na raport.;) I życzę Ci wielu inspirujących spotkań z autorami i książkami w przyszłym roku.

        Lubię to

  1. How to be both jest na mojej shortliście. Ja w tym roku byłam bardzo zadowolona z lektury Americanah, Half of a Yellow Sun czytałam w zeszłym roku, ale ogólnie dość mało literatury pięknej czytałam, dużo więcej literatury popularnej – bardzo dobrej, ale ciut czuję wyrzuty sumienia, powinnam w 2016 nadrobić. (Jak już skończę te kobyły fantasy, które zaczęłam…) ;)))

    Lubię to

    1. ja w przyszłym roku planuję i więcej Ali Smith, i więcej Adichie, więc myślę że Americanah znajdzie się wśród przeczytanych książek.
      chyba nie da się czytać tylko literatury pięknej, równowaga musi być! okazuje się, że ja sama przeczytałam więcej kryminałów niż myślałam (a taki ten rok wydawał się ambitny!) ;) najważniejsza jest jednak przyjemność z lektury :)

      Lubię to

  2. Świetna lista :) Adichie to po prostu jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam, za Joan Chase niedługo się zabieram (dziękuję!), a Ferrante też już czeka. Za to Ali Smith trochę się boję, pewnie niesłusznie… Samych świetnych lektur w kolejnym roku Ci życzę, i wielu po włosku :)

    Lubię to

    1. dzięki :)
      Adichie mocna jest, ja czytałam ją na początku roku i od razu wiedziałam, że to jedna z lepszych książek roku i nie tylko! mam nadzieję, że Chase Ci się również spodoba, nie wspominając już Ferrante, jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń!
      dziękuję, i nawzajem, również samych świetnych lektur, i również po włosku! no, chyba że zdecydujesz się na chiński, to dopiero będę Ci zazdrościć!

      Lubię to

  3. Też sobie muszę gdzieś zapisać Ferrante wielkimi literami, skoro tak chwalisz. Wiem jak to jest przeczytać coś wspaniałego i chcieć za wszelką cenę przekonać innych, żeby też sięgnęli po ten skarb :). Wszystkiego najpiękniejszego w nowym roku!

    Lubię to

    1. zapisz sobie, zapisz! :) ciekawa jestem Twoich wrażeń, coś w ogóle w Polsce o tej autorce się nie mówi, chociaż w Wyborczej pojawiła się w zestawieniu najlepszych książek ubiegłego roku. mam wrażenie, że wydawnictwo w ogóle nie zajmuje się jej promocją, a szkoda…
      Tobie również wszystkiego najwspanialszego na nowy rok! i masy czasu na czytanie książek!

      Lubię to

  4. Patrycja:przypomniałaś mi o Winterson, Ferrante zapamiętuję na najbliższą wizytę w bibliotece, chcę wziąć przykład i przeczytać wreszcie w tym roku książkę po francusku, choćby w wersji dla uczniaków ;) A w ogóle to samych pozytywnych odkryć literackich – i nie tylko- w Nowym Roku życzę :)

    Lubię to

    1. mam nadzieję, że znajdziesz Ferrante w bibliotece! ja podarowałam dwie pierwsze części swojej siostrze i bardzo jej się podobały :)
      w takim razie trzymam kciuki za lektury francuskie i również życzę wielu pozytywnych odkryć, może właśnie francuskich, ale nie tylko ;)

      Lubię to

      1. Patrycja; Sprawdziłam Ferrante, jest w bibliotece, tylko trzeba trochę poczekać, bo w czytaniu ;)

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s