letnie orzeźwienie

Jest coś niezwykle przyjemnego w prozie japońskiej, szczególnie jeśli czytamy ją latem, kiedy w powietrzu unosi się upalny zapach dojrzałych zbóż, wtedy czuć wyraźnie, że literatura japońska ma w sobie coś orzeźwiającego, bo czuć w niej zapach deszczu i mgły, nawet jeśli akurat tam nigdzie nie pada to i tak wszystko jest wilgotne, delikatne, lekkie jak muśnięcie piórkiem. Jest tu obecna jakaś magia, jakbyśmy czytali zapis czyjegoś snu. Wyjątkowo mi ta oniryczność nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, fascynuje mnie i przyciąga jak magnes. 

O tym, jak bardzo orzeźwiająco potrafi działać Japonia, przypomniała mi  Buksy, kiedy opisała swoje spotkanie z Yoko Ogawą. Poczułam się zainpirowana i od razu też po nią sięgnęłam, tym bardziej że przy niecałych dwustu stronach wydała mi się doskonałą lekturą na lato

The Housekeeper and the Professor Ogawa opisuje przyjaźń gosposi i profesora matematyki. Przyjaźń dziwną, nie tylko dlatego że gosposia jest kobietą niespełna trzydziestoletnią, wychowującą samotnie syna, a profesor panem po sześćdziesiątce. Nie tylko dlatego że gosposia skończyła zaledwie szkołę podstawową, a profesor wykładał w Cambridge. Przyjaźń dziwną, bo profesor stracił pamięć, a raczej zdolność pamiętania tego, co się dzieje tu i teraz. 

Pamięć profesora zatrzymała się w roku 1975; z tego, co się wydarzyło od tego czasu, profesor pamięta tylko ostatnie osiemdziesiąt minut, ponieważ tylko tyle jest w stanie pomieścić jego pamięć. Oznacza to, że co rano, kiedy gosposia zjawia się u jego drzwi, jest dla niego obcą osobą. Pomimo to profesor zaprzyjaźnia się z kobietą i jej synem, któremu pomaga w lekcjach matematyki; profesor opowiada o matematyce tak pięknie, że nawet ja sama miałam ochotę się jej pouczyć!  

Książki Ogawy, pomimo że krótkie, są do uważnego czytania. Nie ma co się spieszyć, bo to nie kryminał, w którym jak najszybciej chcemy znać rozwiązanie, tylko książka, w której chcemy jak najlepiej poznać bohaterów, w której chcemy z nimi spędzić jak najwięcej czasu. The Housekeeper and the Professor jest jak wieczór z dawno nie widzianymi przyjaciółmi, spędzony w ulubionym przez nas miejscu. Nie chcemy żeby się prędko skończył.

Warto pamiętać, że literatura japońska to nie tylko Haruki Murakami, który z resztą robi się coraz mniej japoński, a coraz bardziej stara się zadowolić amerykańskiego czytelnika. Warto zwrócić uwagę na Hiromi Kawakami i Yoko Ogawę, przed otwarciem książki zamknąć oczy i nie przyglądać się okładkom, które sugerują lekkie romasidło (poza Kawakami wydaną w Karakterze, oczywiście) i zanurzyć się w tym niezwykłym świecie.